Sędzia Putina w ETPC
Środa, 9 marca 2022 (02:05)Z Markiem Astem, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka rozmawia Mariusz Kamieniecki
Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy już dwukrotnie – z uwagi na rzekomy brak praworządności w Polsce – odrzuciło polskie kandydatury na sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC). Z czym mamy do czynienia?
– To nic innego jak kontynuacja wrogiej wobec Polski narracji. To próba udowodnienia, że w Polsce sędziowie w jakiś sposób podlegają politycznym naciskom, co absolutnie nie jest prawdą. Podobnie jak nie jest prawdą to, że niezawisłość z uwagi na sposób wyłaniania sędziów jest zagrożona. W Polsce mamy przyjęte modele, które obowiązują w Europie i często dają zdecydowanie większe gwarancje apolityczności sędziów, jak chociażby w Niemczech, gdzie niedawno Bundestag wybrał sędziów do Sądu Najwyższego. Zaproponowani przez Polskę kandydaci na sędziego ETPC cieszą się nieposzlakowaną opinią. Nikt nigdy nie zarzucił, aby w jakikolwiek sposób sprzeniewierzyli się zasadzie sędziowskiej niezawisłości.
Co stoi na przeszkodzie, żeby polski sędzia zasiadał w Europejskim Trybunale Praw Człowieka?
– Myślę, że na przeszkodzie stoi polityka, którą dzisiaj wobec Polski prowadzi Unia Europejska. Polityka uderzająca przede wszystkim w konserwatywny polski rząd, który jest nie w smak unijnym decydentom. Nie ma wątpliwości, że tak naprawdę wcale nie chodzi o praworządność ani o to, że ta praworządność jest w Polsce zagrożona. Tym środowiskom przeszkadza, że w Polsce rządzi Zjednoczona Prawica, która sprzeciwia się niemieckiemu projektowi stworzenia sfederalizowanej Europy, superpaństwa europejskiego.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym