• Piątek, 15 maja 2026

    imieniny: Zofii, Izydora, Berty

Uwierzyli we własną propagandę

Czwartek, 3 marca 2022 (11:13)

Rozmowa z Kamilem Basajem, ekspertem ds. bezpieczeństwa, byłym doradcą w Ministerstwie Obrony Narodowej

 

Wygląda na to, że rosyjski plan agresji na Ukrainę nie do końca idzie zgodnie z tym, co sobie założono na Kremlu? Putin liczył, że jego wojska szybko zajmą Charków, Kijów, witani kwiatami...

– Niewątpliwie kroki, jakie Federacja Rosyjska podejmuje w trakcie działań zbrojnych przeciwko Ukrainie, daleko odbiegają od wizerunku wojsk, słynnej niezwyciężonej armii, który usilnie – od wielu lat – budował rosyjski aparat propagandy. Rzeczywistość, z którą się musiało skonfrontować rosyjskie wojsko – mianowicie z siłą, odwagą, determinacją wojsk, ale nie tylko, bo również postawą ludności cywilnej Ukrainy, obnaża słabości i pewien fałszywy obraz potęgi rosyjskiej armii, który przy użyciu narzędzi propagandowych był budowany. Taki obraz zawsze był kształtowany, co jest w jakimś sensie wpisane w tradycję działań propagandowych Federacji Rosyjskiej. Jednakowoż propaganda ma to do siebie, że wcześniej czy później zawsze następuje moment weryfikacji obrazu z rzeczywistymi faktami, które jakie są, widzimy. A widzimy okrutną, agresywną postawę wojsk rosyjskich, a po drugiej stronie bardzo zaciekły opór wojsk ukraińskich, które zadają Rosjanom bardzo duże straty.

Przy tym Rosjanie dopuszczają się zbrodni wojennych.

– To wynika z dwóch elementów. Przede wszystkim z utraty kontroli nad operacją względem wcześniejszych założeń. Z materiałów, które były publikowane w rosyjskim aparacie propagandowym – w tzw. mediach kontrolowanych przez Kreml – wynikało, że Ukraina miała być dzisiaj krajem szybko podbitym. Te założenia planistów, założenia propagandowe się nie ziściły, w związku z tym wywołały pewien stopień frustracji, który jest wyładowywany poprzez ataki na ludność cywilną, co w świetle prawa międzynarodowego jest zbrodnią wojenną. Proszę również pamiętać, że takie działanie wywołuje efekt psychologiczny – mianowicie ma na celu złamanie morale, doprowadzenie do bezradności i zastraszenia wszystkich obrońców w danych rejonach, gdzie ten ostrzał miejsc, budynków mieszkalnych, obiektów cywilnych zupełnie niezwiązanych z jakąkolwiek infrastrukturą wojskową następuje.

Po ataku rakietami manewrującymi na Charków prezydent Wołodymyr Zełenski zaapelował do społeczności międzynarodowej o uznanie działań rosyjskich za akt terroryzmu państwowego i zbrodnię przeciwko ludzkości.

– Zgadzam się z tym jak najbardziej. Podjęcie decyzji o skierowaniu ostrzału rakietowego w stosunku do miejsc cywilnych, do zwykłych ludzi może być kwalifikowane do uznania tego za tego typu zbrodnię. Jestem przekonany, że wcześniej czy później rosyjskie zbrodnie popełniane dzisiaj na Ukrainie zostaną surowo rozliczone.

Rosyjskim żołnierzom brakuje zaplecza, wsparcia sprzętowego, amunicji, paliwa. Co jest głównym mankamentem rosyjskiej armii atakującej Ukrainę?

– Wydaje mi się, że podstawowym błędem Rosjan jest uwierzenie we własną propagandę. Na naszych oczach obraz niepokonanej rosyjskiej armii kapituluje w obliczu działań obronnych podejmowanych przez Ukrainę. Armia rosyjska w dużej mierze jest skorumpowana, zależna od decyzji aparatu bezpieczeństwa, który niejednokrotnie również kieruje się swoimi własnymi partykularnymi interesami. Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden element, mianowicie – na wolę walki. Otóż Ukraińcy bronią swojej ojczyzny, swoich domów, dzieci. To jest potężny oręż, tymczasem Rosjanie nie są przygotowani do tego, żeby stawiać czoła tak mocno zmotywowanym i zdeterminowanym obrońcom.

Armia nawet dobrze uzbrojona, ale bez ducha bojowego nie znaczy wiele?

– Co do jakości uzbrojenia rosyjskiej armii nie chciałbym się wypowiadać w sposób autorytatywny. Natomiast materiały, jakie do nas docierają z Ukrainy – materiały z działań zbrojnych, publikacje, relacje w mediach społecznościowych wskazują na pewne mankamenty chociażby w łączności, nawigacji, które również przeczą obrazowi niezwyciężonej rosyjskiej armii – obrazowi, który był kształtowany latami przez Rosjan. Widać też, że duch bojowy jest po stronie ukraińskiej.

Kto wygrywa wojnę informacyjną, która także jest ważnym elementem toczących się walk? Ważną rolę w tym przekazie odgrywa prezydent Zełenski, który systematycznie komunikuje się ze swoimi rodakami i światem.

– Należy zauważyć, że narzędzia, które do tej pory stosowała Rosja w zakresie oddziaływania, wpływania na percepcję na Zachodzie, znacząco osłabły, a w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę wręcz skapitulowały. Mianowicie, jeśli chodzi o przekaz wydarzeń na Ukrainie, to przewagę w komunikacji uzyskała bezwzględnie strona ukraińska. W zachodnich opiniach publicznych funkcjonuje przekaz dotyczący rosyjskiej agresji oparty w dużej mierze na tych samych źródłach, które publikuje administracja Ukrainy. Jest on oczywiście również kształtowany przez media i w oparciu o materiały wideo i zdjęcia, które z rejonów walk dochodzą do nas, również dowody zbrodni wojennych popełnianych w tej chwili przez Rosjan. Jeśli zaś chodzi o prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, to na pewno nie zawiódł on swojego narodu, nie zawiódł swojego państwa, a jego aktywność kierowana zarówno do własnego społeczeństwa, jak również na zachód to wszystko odgrywa ogromną rolę w podtrzymywaniu i w budowaniu morale i woli.

Po drugiej stronie jest Putin, który zdaje się uległ własnej propagandzie. Kiedy jednak słyszymy o jego decyzji o postawieniu w stan gotowości odstraszania, a więc broni jądrowej, to jest to oznaka desperacji, przejaw szaleństwa?

– Wydaje mi się, że jest to zaplanowany element działań psychologicznych Kremla. Podniesienie poprzeczki, wytworzenie presji i warunków do zastraszenia nie tylko narodu ukraińskiego. Zagrożenia w dziedzinie nuklearnej należą do tych, które wywołują szeroki, głęboki lęk przed masową zagładą, przed śmiercią. To jest oczywiście celowe zagranie kierownictwa Kremla. Jeśli zaś chodzi o wizerunek Putina, który był dotąd kształtowany, to zdecydowanie legł on w gruzach i nigdy już się nie podniesie. Putin przegrał tę wojnę, nawet jeśli nadal będzie najeżdżał i niszczył Ukrainę i osiągnie jakiś pozorny stan kontroli nad tym terytorium. Ta wojna jest już dla Putina przegrana. Jest różnica pomiędzy wygrywaniem bitew, a wygraną wojny i Putin tę wojnę już przegrał. Zrobi jednak wszystko, żeby się utrzymać przy władzy.

 

 Dziękuję za rozmowę.

 

Mariusz Kamieniecki