• Piątek, 15 maja 2026

    imieniny: Zofii, Izydora, Berty

Limit dla rekompensat

Piątek, 25 lutego 2022 (18:45)

Do otrzymania rekompensat w związku z ograniczeniem możliwości prowadzenia działalności gospodarczej przy granicy z Białorusią uprawnionych zostało więcej firm. Problematyczne jest jednak ograniczenie kwoty rekompensat pomocą de minimis.

Po stanie wyjątkowym ogłoszonym od września do końca listopada na obszarach w pobliżu granicy z Białorusią cały czas obowiązuje jeszcze „zakaz przebywania” w rejonie nadgranicznym z wyjątkiem, między innymi, dla miejscowych oraz pracowników. I choć restrykcje te przyjęte zostały do 1 marca, to wiele wskazuje na to, że mogą zostać wydłużone na kolejny okres.

Na obszarze objętym zakazem przebywania próbują przeżyć funkcjonujący tam przedsiębiorcy, którym, z oczywistych względów, biznes, zwłaszcza ten turystyczny, się nie kręci.

– Nie jest to duża liczba przedsiębiorców, bo chodzi o obszar tylko dwóch województw i to ograniczający się do pasa wzdłuż granicy. Z punktu widzenia każdego pojedynczego przedsiębiorcy praktycznie niemożność prowadzenia działalności to tragedia. Traci bowiem możliwość utrzymania siebie, rodziny, dochodzą do poniesienia koszty stałe, związane na przykład z wynajęciem lokali, spłatą kredytów czy zatrudnianiem pracowników. W przypadku hoteli są to już pokaźne koszty. Nie aż tak duże, jeśli chodzi o mniejsze biznesy, ale i tak istotne, gdyż do tej pory ta działalność pozwalała przedsiębiorcom utrzymywać rodziny – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Już w ubiegłym roku Sejm przyjął ustawę o wypłacie rekompensat przedsiębiorcom należących do zamkniętego katalogu. Przede wszystkim działającym w branży turystycznej, w tym także hotelom, jak również gastronomii. Sięgnęły one 65 proc. średniego miesięcznego przychodu uprawnionego do rekompensaty z poprzednich trzech miesięcy przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego. W późniejszym okresie katalog uprawnionych uzupełniono. – Uprawnione do otrzymania rekompensaty były konkretne branże, w tym np. hotelarstwo. Ale hotele na bieżąco były przecież obsługiwane chociażby przez pralnie, które już rekompensat otrzymać nie mogły. Tak samo firmy, które organizowały tam zajęcia rekreacyjne, sportowe czy rozrywkowe. Po moim wniosku tę możliwość otrzymania rekompensaty rozszerzono. I każdy będzie mógł złożyć o nią wniosek, pokazując, że stracił przychody – zaznacza Abramowicz.

Rzecznik MŚP zwraca jednak uwagę na kolejny problem, wynikający z faktu, że rekompensaty wyczerpują opisane też regulacjami unijnymi 3-letnie limity pomocy publicznej de minimis, którą mogą otrzymać przedsiębiorcy. W rezultacie ci przedsiębiorcy, którzy wyczerpali ustalony przepisami limit, mogą nie otrzymać rekompensat, mimo że ponieśli straty i są do ich otrzymania uprawnieni. To tym istotniejsza kwestia, że część limitu pomocy de minimis już pochłonęły niektóre rekompensaty wypłacane firmom z uwagi na zarządzony z związku z pandemią koronawirusa lockdown. Nasz rozmówca zwraca uwagę, że rekompensat wypłacanych przedsiębiorcom w związku z wprowadzonym zakazem poruszania się w strefie nadgranicznej nie można wprost traktować jako pomocy publicznej dla firm. – Przedsiębiorca nie dostaje przecież pieniędzy na rozwój firmy czy na działania związane z polityką Unii Europejskiej. Są to rekompensaty w związku z tym, że w wyniku decyzji rządu nie może działać. Dlatego włączanie tego do pomocy publicznej i ograniczeń de minimis jest zupełnie nieuzasadnione. Także w tej sprawie będę się starał pomóc – zaznacza Adam Abramowicz. Do końca ubiegłego roku wojewoda podlaski wypłacił rekompensaty na kwotę ponad 7 miliona złotych, a wojewoda lubelski do tej pory wypłacił ponad 3 miliony złotych.

 

Artur Kowalski