Umowa kończy spór
Czwartek, 3 lutego 2022 (14:54)Jestem przekonany, że umowa ws. „Turowa” jest tak skonstruowana, że nadzór TSUE nie będzie konieczny – powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki po podpisaniu ze stroną czeską umowy kończącej spór ws. kopalni „Turów”. Dodał, że przywołanie TSUE jako potencjalnego arbitra było wymogiem Czech.
Premier Mateusz Morawiecki i szef rządu Czech Petr Fiala podpisali w czwartek międzyrządową umowę ws. funkcjonowania Kopalni Węgla Brunatnego „Turów”.
Podczas wspólnej konferencji premier Morawiecki został zapytany, na czym ma polegać nadzór ze strony TSUE: czy ma być uruchamiany, gdy któraś ze stron uzna, że umowa jest źle realizowana, czy jest to forma stałego nadzoru.
Morawiecki wyjaśnił, że zgodnie z życzeniem czy żądaniem strony czeskiej jako potencjalnego arbitra przywołano w umowie TSUE. – Nie jest to rodzaj stałego nadzoru. Tylko w przypadku, gdyby miał wystąpić jakiś podmiot niezależny, który miałby rozstrzygać jakieś wątpliwości dotyczące tej umowy – doprecyzował premier.
– Jestem przekonany, że umowa została tak sformułowana, że nie będzie to konieczne – dodał szef polskiego rządu.
Jak poinformował wcześniej premier Czech, umowa z Polską ws. działalności kopalni w Turowie przewiduje dokończenie budowy bariery zapobiegającej odpływowi wód podziemnych, wału ziemnego, monitoring środowiskowy oraz fundusz na projekty lokalne.
Zgodnie z umową Polska zapłaci 35 mln euro rekompensaty, natomiast Fundacja PGE przekaże 10 mln euro krajowi libereckiemu. Czechy wycofają skargę z TSUE. Premier Morawiecki wyraził przekonanie, że stanie się to dziś lub jutro. Nadzór ze strony Unii nad umową ma trwać 5 lat.
APW, PAP