Wizyta na Ukrainie
Wtorek, 1 lutego 2022 (16:10)Jestem tutaj, by zamanifestować jedność Polski z państwem ukraińskim, suwerenna Ukraina jest w interesie całej Europy – mówił we wtorek w Kijowie premier Mateusz Morawiecki.
Zapewnił, że Polska jest gotowa przekazać Ukrainie m.in. kilkadziesiąt tysięcy sztuk pocisków i amunicji artyleryjskiej.
Szef polskiego rządu podczas wtorkowej wizyty w Kijowie spotkał się z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem. Podczas wspólnej konferencji prasowej premier Morawiecki powiedział, że przyjechał do Kijowa, żeby „zamanifestować jedność Polski z państwem ukraińskim w obliczu ryzyka, w obliczu niebezpieczeństw, o których wszyscy wiemy”.
Wskazał, że jest to moment, w obliczu którego cała Europa i cały świat zachodni muszą się zjednoczyć na rzecz suwerenności, niepodległości i nienaruszalności terytorialnej Ukrainy.
Mateusz Morawiecki akcentował, że „suwerenna Ukraina, demokratyczne państwo ukraińskie, jest w interesie całej Europy”. – Zastanówmy się, jak ktoś ma jakieś wątpliwości co do tego, jaka mogłaby być alternatywa. I wtedy warto popatrzeć na Białoruś i zobaczyć, co tam się dzieje i w którym kierunku idzie reżim białoruski – zwrócił uwagę szef polskiego rządu.
Przypomniał, że pod koniec stycznia polski Sejm przyjął uchwałę, która w wspiera bezpieczeństwo, integralność terytorialną i niepodległość Ukrainy. – Dlatego stoimy dzisiaj ramię w ramię z państwem ukraińskim po to, żeby pomóc, żeby dopomóc w obronie tego zagrożonego bezpieczeństwa, zagrożonego ze strony rosyjskiego sąsiada – oświadczył.
Szef polskiego rządu zauważył, że nasza część Europy – Polska, Ukraina, nie doświadcza trzęsień ziemi ani wybuchów wulkanów, „ale cóż z tego – skoro mieszkając w takiej bliskości do Rosji – mamy poczucie życia u podnóża wulkanu”. Z tego względu – mówił – jak mało kto w Europie zdajemy sobie sprawę, jaką wartość ma bezpieczeństwo, sojusze, wsparcie sąsiadów w sytuacji zagrożenia. – I tego wsparcia chcemy udzielić państwu ukraińskiemu – zadeklarował premier Morawiecki.
W tym kontekście wskazał na kwestie gazowe związane z obronnością oraz ze wsparciem stabilności gospodarczej Ukrainy. – A także jesteśmy gotowi przekazać pomoc humanitarną, co już zresztą czynimy – zaznaczył polski premier.
Kontynuując wątek wsparcia obronnego, zaznaczył, że Polska jest gotowa przekazać Ukrainie kilkadziesiąt tysięcy sztuk pocisków i amunicji artyleryjskiej, zestawy pocisków przeciwlotniczych GROM, ale także lekkie moździerze oraz drony rozpoznawcze i innego rodzaju broń o charakterze obronnym.
Mateusz Morawiecki podkreślał, że Krym, obwody doniecki i ługański są zgodnie z prawem międzynarodowym częścią Ukrainy i nie zmieni tego rosyjska okupacja. – Państwo ukraińskie, społeczeństwo ukraińskie wybrało kurs w kierunku Zachodu i każde suwerenne państwo powinno móc we własnym zakresie wybierać kierunki swojego rozwoju. Nie powinno tutaj być miejsca na „bliską zagranicę” czy na strefę wpływów, które Rosja chce poszerzać – podkreślił polski premier.
Premier mówił też o zagrożeniach hybrydowych ze strony Rosji, na polu energetycznym czy w zakresie dostaw gazu i węgla. Wskazał, że Polska już przekazuje gaz i podpisała umowę z Ukrainą o przekazywaniu gazu z kierunku zachodniego na wschód. – Ale rozmawialiśmy z panem premierem o poszerzeniu przepustowości w jak najszybszym możliwym czasie, budowie gazociągu, który byłby w stanie tłoczyć duże wolumeny gazu w niedalekiej przyszłości – dodał.
Szef polskiego rządu odniósł się do gazociągu Nord Stream 2, który – jak zauważył – stanowi potężne zagrożenie dla pokoju w całej Europie.
– Apelujemy wspólnie do Niemców, aby nie otwierali tego gazociągu, ponieważ poprzez otwarcie gazociągu zwiększa się możliwości szantażu i prowadzenia wojny ze strony Rosji – ocenił.
– Drodzy nasi partnerzy niemieccy, nie można jedną ręką podpisywać się pod wyrazami solidarności z Ukrainą w obecnym stanie, a drugą ręką certyfikować Nord Stream 2. To po prostu ze sobą nie współgra – podkreślił.
Dodał, że uruchamiając Nord Stream 2, Berlin nabija pistolet Putinowi, którym potem ten może szantażować tak naprawdę całą Europę.
JG, PAP