• Piątek, 15 maja 2026

    imieniny: Zofii, Izydora, Berty

Dziś w „Naszym Dzienniku”

IPN jest niedoceniany

Sobota, 29 stycznia 2022 (00:07)

ROZMOWA z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, historykiem, wykładowcą KUL i AKSiM

Został Pan wybrany przez Sejm do Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jakie są zadania tego gremium?

– Jest to organ wspomagający, a także doradczy prezesa IPN, a zarazem nadający pewien kierunek pracom całego Instytutu. Oczywiście Kolegium ma też swoje znaczenie w momencie wyboru prezesa IPN. W tym sensie jest to rada, która wraz z prezesem stara się podejmować refleksję nad kierunkami różnorakich prac, a więc w jakimś zakresie jest to funkcja kontrolująca czy nadzorująca – przynajmniej do pewnego stopnia – działalność Instytutu.

Jak widzi Pan swoją rolę i jakie zadania stawia przed sobą, zwłaszcza że ma Pan już pewne doświadczenie, ponieważ w latach 2007-2011, za prezesury Janusza Kurtyki, był Pan członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej?

– Wiem, jak ogromne znaczenie ma IPN. Pozostaje czasem w tle, jest niedoceniany, bo przyzwyczailiśmy się do tego, że gromadzi, przechowuje, digitalizuje i udostępnia materiały historyczne, wydaje różnorakie publikacje, prowadzi działalność wystawienniczą. Ponadto IPN spełnia ogromną rolę na polu edukacyjnym, współpracuje ze szkołami. Pełni też funkcję pomocniczą. Chociażby w momencie, kiedy powstała ustawa dezubekizacyjna, to on wziął na siebie badanie przeszłości poszczególnych osób, żeby funkcjonariusze Służb Bezpieczeństwa PRL, którzy prześladowali patriotów, nie otrzymywali nadmiernie wysokich emerytur. I cała ta działalność Instytutu ma ogromną wartość. Polska pamięć historyczna, polska edukacja – szeroko rozumiana – bez IPN byłaby dzisiaj na zupełnie innym poziomie. Wiele mitów, które funkcjonują w świecie oraz w Polsce na temat tej przeszłości, byłoby utrwalanych. Na szczęście jest IPN, który z jednej strony badawczo stara się pokazać i odseparować to, co w naszych dziejach było bohaterstwem, od tego, co było zdradą – było to widać zwłaszcza w okresie komunizmu. Jednak w obecnej ustawie są też elementy rozszerzone, jest spektrum aktywności nie tylko zawężonej do czasów totalitaryzmu, ale szerszej – do czasów Rzeczypospolitej i odzyskania niepodległości. I tutaj IPN też ma ogromną rolę do odegrania – zwłaszcza kiedy przychodzą rocznice, np. mieliśmy obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Mariusz Kamieniecki