Samorządy niechętnie angażują się w pomoc bezdomnym
Niedziela, 24 lutego 2013 (18:48)Z Anną Niepiekło, rzecznikiem prasowym „Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego”, rozmawia Marta Milczarska
Z ogólnopolskiego spisu bezdomnych, który odbył się z 7 na 8 bm., wynika, że tylko na Podkarpaciu żyje blisko 1,1 tysiąca osób bezdomnych. Według szacunków w całej Polsce może być ich ok. 40 tysięcy. Bezdomność dotyka coraz więcej ludzi. Jakie są tego przyczyny?
– Z całą pewnością są one ściśle związane z sytuacją społeczno-ekonomiczną kraju. Nie mniej zdecydowaną większość bezdomnych stanowią osoby uzależnione od alkoholu, które w wyniku postępującej choroby doprowadziły do rozpadu więzi rodzinnych, czy popadły w długi. Często również na ulicy znajdują się osoby z chorobami psychicznymi oraz byli więźniowie. Z doświadczeń fundacji wynika również, że bezdomnymi stają się osoby, które wcześniej były nawet dobrze sytuowane. Niestety utrata pracy, a co za tym idzie - brak umiejętności odnalezienia się w środowisku, załamanie czy nawet odrzucenie pomocy innych sprawiają, że po czasie ulica staje się ich domem. Tak więc zjawisko bezdomności związane jest z wieloma przyczynami. Każde są indywidualne i tak też należy traktować osobę bezdomną.
40 tys. osób – to średniej wielkości miasto, jednak nie jest to kwestia którą zajmują się rządzący. Dlaczego tak się dzieje?
– Samorządy lokalne niechętnie angażują się w pomoc, tłumacząc się brakiem funduszy na ten cel. Odrębną kwestią jest zdanie opinii publicznej – szczególnie w małych miastach – bo kto tak naprawdę chciałby mieć obok domu schronisko dla bezdomnych? Kiedyś ktoś powiedział, że to, co w Warszawie jest darem dla jednych, dla innych może okazać się przekleństwem. Myślę tu o sporej liczbie schronisk, noclegowni, jadłodajni czy organizacji pozarządowych, które pomagają bezdomnym w stolicy. Bezdomni w całej Polsce wiedzą, że tu mogą liczyć na pomoc, dlatego tak licznie przyjeżdżają do Warszawy. Wystarczy spojrzeć po podopiecznych naszej fundacji, gdzie zdecydowaną większość stanowią ludzie, którzy jeszcze kilka lat temu żyli na drugim krańcu Polski i nawet nie myśleli, że kiedykolwiek odwiedzą stolicę. A samorządy lokalne to wykorzystują i nie mają zamiaru zbytnio na siłę zatrzymywać na swoim terenie takich ludzi.
Ojcowie Kapucyni poprzez swoją jadłodajnię na ul. Miodowej w Warszawie pomagają bezdomnym. Ale nie jest to jedyna działalność fundacji. Jak można pomagać bezdomnym?
– Jadłodajnia na Miodowej nie jest prowadzona przez fundację. Tym zajmują się wyłącznie bracia oraz działające w murach klasztoru stowarzyszenie. My natomiast staramy się pomagać potrzebującym poprzez ich aktywizację. Mówiąc kolokwialnie: chcemy ich wciągnąć do życia na nowo. Dlatego organizujemy warsztaty, szkolenia, bezdomni wykonują różańce czy mają swoje spotkania z filmem bądź kulturą. Zapraszamy znane osoby z życia publicznego, tak aby mogli nie tylko porozmawiać, ale poczuć się normalnym obywatelem. Więcej w tym psychologii niż korzyści materialnych, ale naszą intencją nie jest dawać bezdomnym rybę zamiast wędki, tylko odwrotnie… Doskonałym tego przykładem jest specyficzny i trudny w realizacji projekt „Anioł w Warszawie”. Każda osoba bezdomna, która zdecyduje się przystąpić do niego, otrzymuje wolontariusza, który jest niejako jego opiekunem. Takim Aniołem Stróżem. Swoją osobą stara się wspierać beneficjenta w jego trudzie „stawania na nogi”, ale nie załatwia za niego spraw. Służy radą, doświadczeniem, rozmową. To bezdomny sam nakreśla sobie plan działania i stara się go realizować: krok po kroku.
Już niedługo każdy pracujący będzie rozliczał swój podatek, czy również na fundację kapucyńską można przeznaczyć swój 1 procent?
– Niestety, jeszcze nie w tym roku. Jesteśmy młodą fundacją, która dopiero teraz zaczęła spełniać kryteria, aby móc zostać Organizacją Pożytku Publicznego. Zachęcamy jednak do przekazywania 1 procenta innym organizacjom wspierającym bezdomnych. Bo jak pokazują życiorysy naszych podopiecznych, granica pomiędzy byciem „domnym” a bezdomnym jest niewielka. A ci, którzy jednak chcieliby wesprzeć naszą działalność, mogą nabywać cegiełki pod budowę Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy, który ma powstać na tyłach klasztoru. Cegiełkami są mydełka Nadzieja, a szczegółowe informacje znaleźć można na naszej stronie internetowej www.fundacja-kapucynska.org.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska