Komuniści nie mogli przemilczeć generalskiej szarży „Nila”
Sobota, 23 lutego 2013 (08:30)Dokumenty wytworzone przez bezpiekę wskazują, że w przypadku Augusta Emila Fieldorfa „Nila” uznawano jego stopień generalski – takie są m.in. wyniki badań archiwalnych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej. 24 lutego obchodzimy 60. rocznicę śmierci tego bohatera.
Dokumenty dotyczące gen. Emila Fieldorfa „Nila”, jakie znajdują się w Archiwum IPN, głównie śledcze, są różnego rodzaju. – Spotykamy się za aktami, które są zachowane zarówno w wersji papierowej, jak i w postaci mikrofilmów. W przypadku tych ostatnich sfilmowano m.in. zwykłe karty ewidencyjne oraz zawierające podstawowe informacje o jego osobie. Oprócz tego oczywiście są akta prokuratorskie i z lat 90. – czyli z okresu „odzyskiwania” gen. Fieldorfa z komunistycznej niełaski, czyli jego rehabilitacji – informuje dr Paweł Skorut z Oddziału IPN w Krakowie, jeden z uczestników konferencji, jaka odbędzie się dziś w siedzibie Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.
Dokumenty dotyczące gen. „Nila” wytworzone zostały przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego.
– Ponieważ przez tę strukturę były przygotowywane materiały do jego procesu. Co ciekawe, w części zachowanych dokumentów administracyjnych „Nil” był postrzegany jako były oficer Wojska Polskiego. A nawet można znaleźć np. pewne informacje o tym, że był członkiem „wojska reakcyjnego”, oraz uczestnikiem Polskich Sił Zbrojnych na terenie okręgu m.in. krakowskiego i wieluńskiego. Dokumenty opisują go jako członka Związku Walki Zbrojnej, komendanta Kedywu, a później, że wchodził w skład organizacji NIE. Interesujące jest, że te dokumenty w stopniu wojskowym określają go jako generała – zaznacza dr Skorut.
Według niego, jest kwestią dyskusyjną, na ile było to w rzeczywistości. – Czy było to mimowolne określenie stopnia, czy też brak woli deprecjonowania jego postaci w dokumentach administracyjnych – zastanawia się dr Skorut.
W każdym razie ta sytuacja uległa zmianie, kiedy „do pracy” przystąpili śledczy, w wyniku czego generał został skazany w Sądzie Wojewódzkim dla m.st. Warszawy na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok wykonano 24 lutego 1953 w więzieniu Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej.
– Z późniejszych materiałów śledczych już widać, że dążono do pomniejszania jego bohaterskiego zachowania wobec niemieckiego okupanta. A przede wszystkim – co najważniejsze – główny punkt ciężkości oskarżeń skierowany został na jego walce z Sowietami. Takie formułowano zarzuty. Tym bardziej że funkcjonariusze MBP zdawali sobie sprawę z tego, że gen. Fieldorf jest znany w stolicy i nie można powiedzieć czy też rozpuścić plotki o jego współpracy z gestapo czy też ogólnie III Rzeszą itd. Trzeba było zwrócić uwagę na coś innego. Na przykład, że zlecał „mordowanie” partyzantki czy żołnierzy sowieckich – podkreśla dr Skorut.
Problem polegał na tym – czego świadomie nie dostrzegało MBP – że tą „partyzantką” byli rabusie i bandyci, którzy grasowali po lasach i wsiach. – Dokonywali oni zabójstw i kradzieży, co zresztą miało później swoje odbicie w terenowych meldunkach AK – zauważa historyk.
Wskazuje, że wszystkie akta w archiwum IPN zawierają jedną istotną cechę. – Mianowicie, poszukiwania pretekstu, na podstawie którego można oskarżyć „Nila”. Na podstawie kwerendy akt gen. Fieldorfa można wysnuć wniosek, że wiele zapisków było robionych w sposób niedbały. Często go mylono z innymi osobami. Np. na kilku kartach ewidencyjnych, gdzie miał być w sposób sumaryczny opisany „Nil”, znajdują się błędy podstawowe. Nie tylko co do daty urodzenia, ale także przebiegu funkcji i stanowisk przez niego pełnionych. Być może część z nich powstała już w okresie, kiedy generał już nie żył – ocenia dr Skorut.
Według historyka, dowodzić to może tego, że Fieldorf nie był przez późniejsze pokolenia kadry funkcjonariuszy bezpieki znany nie tylko jako „wróg ludu”, ale i jako postać historyczna. Oczywiście, wynikało to ze świadomego ze strony tak funkcjonariuszy komunistycznej policji politycznej, jak i ówczesnych, współpracujących z systemem historiografów, pozostawienia gen. Fieldorfa w społecznej niepamięci. Takie zachowanie dowodzi, że „Nil” mógł być groźny dla systemu nawet i po swojej śmierci – konkluduje historyk.
Obecnie trwają rozmowy z grupą historyków, mające na celu opracowanie i opublikowanie dokumentów dotyczących gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", jakie znajdują się w Archiwum IPN. Prace te prowadzone są wspólnie z Tadeuszem Żabą, wicedyrektorem Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.
W związku z 60. rocznicą śmierci gen. Fieldorfa „Nila”, dziś o godz. 15.00 odbędzie się w siedzibie Muzeum Armii Krajowej w Krakowie konferencja. Natomiast 24 lutego w kościele Ojców Kapucynów w Krakowie przy ul. Loretańskiej 11 zostanie odprawiona Msza św. w jego intencji. Z kolei Ruch Społeczny im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Warmii i Mazurach oraz Komitet Miejski Prawa i Sprawiedliwości zaprasza na uroczystości, które odbędą się 24 lutego w Olsztynie. Rozpoczną się o godz. 13.00 Mszą św. w kościele pw. Bł. Franciszki Siedliskiej pod przewodnictwem JE ks. bp. dr. Jacka Jezierskiego. Natomiast o godz. 14.30 w sali przy parafii bł. Franciszki Siedliskiej odbędzie się konferencja pt. „Postać generała Augusta Emila Fieldorfa ”Nila"”.
Jacek Dytkowski