• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

EWANGELIA

Chrzest Pański

Niedziela, 9 stycznia 2022 (09:59)

Ewangelia na Niedzielę. Słowo Boże skierowane do nas. Łk 3,15-16.21-22

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem”.

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”.


 

Rozważanie

Otworzyło się niebo

Czytamy dziś: gdy Jezus przyjął chrzest, „otworzyło się niebo”. Stamtąd rozległ się głos na górze Tabor. Tam wreszcie wstąpił Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Gdy zwracamy się w ufnej modlitwie do Ojca, prosimy, aby Jego wola była „jako w niebie, tak i na ziemi”. Cała eschatologia jest na nie nakierowana – tam przecież wszyscy zmierzamy, w nim lokujemy swoje nadzieje.

Gdzie jest niebo? Czym jest niebo? – z odpowiedzią na te pytania mamy kłopot. Dzieci malują obrazki przedstawiające wizję uśmiechniętych aniołów pośród puszystych obłoków. Dorośli są bardziej sceptyczni – niekiedy ciekawie zerkają do opisów „życia po życiu”, które wyszły spod pióra osób mających za sobą doświadczenie śmierci klinicznej. Cóż więcej możemy powiedzieć? Wydaje się, że niewiele. Przecież żyjemy w czasach, w których już przedszkolaki wiedzą, że rzeczywistość ponad głowami to element weryfikowalnego empirycznie Kosmosu, a nie mieszkanie Pana Boga. Kilkanaście dni temu podano informację, że posłano na orbitę okołoziemską teleskop, który pozwoli poznać kolejne tajemnice wszechświata. „Tak daleko w Kosmosie jeszcze nigdy nie spoglądaliśmy” – napisał ktoś z dumą.

Tak daleko... A może jest inaczej – niebo jest bliżej, niż możemy sobie to wyobrazić? Może trzeba pogodzić się z faktem, że wiara prowadzi dalej – ukazuje świat leżący poza kresem naukowych możliwości poznawczych? Dopełnia je. Teologia podpowiada: to „stan wiecznego zbawienia we wspólnocie z Bogiem, Maryją, aniołami i świętymi, będący darem Boga jako owoc odkupienia dokonanego przez Jezusa, nagroda za doczesne życie i ostateczne spełnienie chrześcijańskiej nadziei”. Niebo to Miłość. Tak intensywna, „gęsta”, że niemal dotykalna. Tak wielka, że kiedy się wobec niej stanie, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Miłość, która wybudza – jednych ku radości, innych ku zawstydzeniu, żalu, iż nią wzgardzili na ziemi. A skoro tak jest, skoro jest ona jedyną przewodniczką do nieba, warto nią żyć, nawet jeśli jest ułomna, niedoskonała. To dlatego św. Paweł w Hymnie o miłości zapisał: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany” (1 Kor 13,12).

Niebo jest blisko nas. Bliżej, niż nam się wydaje.

Ks. Paweł Siedlanowski