Kolejna próba obstrukcji
Środa, 5 stycznia 2022 (14:19)Z Markiem Astem, członkiem Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jak ocenia Pan próbę bojkotu wyborów sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa przez środowiska opozycyjne?
– Tak naprawdę jest to postawa lekceważąca obowiązujący w Polsce system prawny. To nic innego, jak działanie antypaństwowe wymierzone w interesy państwa polskiego. Jednocześnie postawa opozycji nie jest do końca konsekwentna. Przypomnę tylko, że nie tak dawno, bo w maju 2021 roku mieliśmy wybór uzupełniający do Krajowej Rady Sądownictwa, sędzi Katarzyny Chmury w miejsce przechodzącej w stan spoczynku sędzi Teresy Kurcyusz-Furmanik, i wówczas w tej procedurze głosowania wzięła udział także spora część posłów opozycji. Dlatego zachowanie polityków opozycji, z jakim mamy dzisiaj do czynienia, przypomina działanie na zasadzie: na złość mamie odmrożę sobie uszy. Jednocześnie jest to działanie bezcelowe, bo w Sejmie większość parlamentarna ma wystarczającą liczbę głosów i jest w stanie dokonać wyboru sędziów – członków Krajowej Rady Sądownictwa na nową kadencję. Jednocześnie postawa polityków opozycji to zachowanie, które abstrahuje zupełnie od stanowiska sędziowskiego. Oczywiście są organizacje sędziowskie, takie jak np. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, które namawiają do bojkotu Krajowej Rady Sądownictwa, ale jednocześnie jest bardzo duża grupa sędziów, którzy wzięli udział w konkursach w mijającej kadencji. Do tej pory już ponad 2 tys. sędziów wzięło udział w dotychczas rozstrzygniętych konkursach i zostało przedstawionych prezydentowi RP. To pokazuje, że w środowisku sędziów nie ma bojkotu Krajowej Rady Sądownictwa. Dlatego podchodzenie do sprawy tak, jak to robi dzisiaj opozycja, jest kompromitujące przede wszystkim dla tych, którzy chcą tę formę sprzeciwu zastosować.
Jak widać, są tacy.
– Mogę im podpowiedzieć jedno: jeśli się wam nie podoba obecnie obowiązujące prawo, to przecież można je zmienić. Wcześniej jednak trzeba wygrać wybory parlamentarne, rządzić państwem i wówczas nowelizować ustawę – Prawo o ustroju sądów powszechnych, oraz niektórych innych ustaw. Takie są zasady demokracji.
W oświadczeniu ugrupowań opozycyjnych czytamy m.in.: „Apelujemy do rządzących o zatrzymanie procesu wyborów, a do sędziów o powstrzymanie się od kandydowania”. Czy nie jest to zatem próba wywarcia presji na środowisko sędziowskie?
– Sędziowie mają przede wszystkim obowiązek stosowania obowiązującego w Polsce prawa. To po pierwsze, a po drugie sędziowie mają obowiązek podporządkowania się rozstrzygnięciom Trybunału Konstytucyjnego. Tymczasem orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie budzi wątpliwości. Przypomnę, że organ ten orzekł w sposób jednoznaczny, iż przepisy ustawy, które regulują funkcjonowanie Krajowej Rady Sądownictwa i jej status, są zgodne z Konstytucją RP. W tej sytuacji nie mam obaw co do tego, że ci sędziowie, którzy zdecydowali się na kandydowanie, podtrzymają swoją wolę. Tym bardziej że zebrali już stosowne podpisy poparcia, a więc te zgłoszenia mają moc prawną. Oczywiście działanie wobec środowiska sędziowskiego jest pewnym naciskiem politycznym na sędziów, ale takiemu naciskowi politycznemu sędziowie absolutnie ulegać nie powinni, jeśli chcą zachować się zgodnie z wymogiem niezawisłości sędziowskiej. Uważam, że nie ma tu obaw i wybór sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa zostanie przeprowadzony przez Sejm.
Ugrupowania opozycyjne i organizacje społeczne skupione w tzw. Porozumieniu dla praworządności przypominają, że sposób powoływania składu Krajowej Rady Sądownictwa został uznany za wadliwy i niezgodny z prawem Unii Europejskiej przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Stąd – według nich – wszelkie działania w sprawie wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa powinny być wstrzymane do czasu przyjęcia w Polsce nowego ładu prawnego.
– Znów odwołam się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdza, że rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące organizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce należy uznawać za niebyłe, za niemające mocy obowiązującej. W Polsce bez względu na to, co Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, by w tej mierze nie orzekał, to ostatnie słowo ma zawsze nasz polski Trybunał Konstytucyjny. I jeżeli te przepisy pozostają w zgodzie z Konstytucją RP, to powinny być stosowane, bo mają obowiązującą moc prawną. Chcę też zaznaczyć, że oczywiście po to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej takie orzeczenia wydaje, żeby mogła się nimi posługiwać opozycja w Polsce. To przecież z inicjatywy polskiej opozycji przepisy, o których rozmawiamy – przepisy dotyczące wyborów sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, są kwestionowane.
O co zatem chodzi opozycji, czy ten bojkot ma tylko wrogie nastawienie do obecnie obowiązującego prawa, czy w ogóle do państwa polskiego?
– Oczywiście jest to nastawienie antypaństwowe, ale jednocześnie kwestionujące wynik demokratyczny – wynik wyborów milionów Polaków. Opozycja kwestionuje to właściwie od 2015 roku, od momentu przegranych przez siebie wyborów parlamentarnych. Próbuje odebrać większości sejmowej legitymację do uchwalania ustaw, do stanowienia prawa, do sprawowania rządów w Polsce. Chodzi tu bez wątpienia o stworzenie zamętu, o spowodowanie sytuacji anarchizacji polskiego sądownictwa w nadziei, że to doprowadzi do niezadowolenia społecznego skierowanego przeciwko rządowi Zjednoczonej Prawicy i większości parlamentarnej. Innymi słowy, jak zwykle w przypadku Koalicji Obywatelskiej i sił ją wspierających. Chodzi zatem o doraźny interes polityczny, partykularny interes polityczny wspomnianej Koalicji Obywatelskiej, Lewicy – tych ugrupowań, które liczą, że osłabiając Prawo i Sprawiedliwość, uda im się wygrać wybory, czy to w konstytucyjnym terminie, a pewnie najchętniej chcieliby rząd premiera Mateusza Morawieckiego obalić już dzisiaj i doprowadzić do przedterminowych wyborów. Jednak te wszystkie wysiłki – jak do tej pory – spełzły na niczym i obecnie raczej nie mają szans powodzenia.
Czy może Pan przypomnieć, jak wygląda i na czym polega procedura wyboru kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa?
– Kandydaci na członków Krajowej Rady Sądownictwa zbierają podpisy poparcia bądź to w środowisku sędziowskim, bądź zbierają podpisy obywatelskie. Zgodnie z obowiązującymi dzisiaj przepisami, pod taką kandydaturą musi podpisać się bądź 25 sędziów, bądź co najmniej 2 tys. obywateli. Następnie swoje zgłoszenie kandydaci przedstawiają w Sejmie, w terminie, który został przez marszałka wyznaczony. I tutaj następuje procedura sejmowa. Najpierw przed Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która z kolei w oparciu o zgłoszenia poszczególnych klubów poselskich ustala listę sędziów dla Sejmu, którzy w ostatnim etapie zostają wybrani na członków Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm na Sali Plenarnej.