Zaostrzenie zasad wywołuje bunt?
Czwartek, 30 grudnia 2021 (13:24)W Paryżu od piątku będzie obowiązywać noszenie maseczek na zewnątrz, aby przeciwstawić się fali zakażeń wariantem omikron koronawirusa – ogłosiła w środę wieczorem prefektura policji stolicy Francji.
Ten obowiązek dotyczyć będzie osoby w wieku od 11 lat „z wyjątkiem osób znajdujących się wewnątrz samochodów, rowerzystów i innych użytkowników dróg oraz osób uprawiających rekreacyjnie sport” – sprecyzowano w komunikacie policyjnym.
Noszenie maseczek będzie obowiązywać w Paryżu także w miejscach otwartych dla publiczności „z wyjątkiem Lasku Bulońskiego i Lasku Vincennes”. Nie będzie dostępu do paryskich lotnisk Charles de Gaulle, Le Bourget i Orly dla osób towarzyszących pasażerom.
„Regularne i wzmocnione kontrole rozpoczną się od piątku, szczególnie w miejscach najbardziej zatłoczonych w stolicy” – napisano w komunikacie.
Noszenie maseczek wewnątrz budynków publicznych i w transporcie publicznym jest już obowiązkowe w całej Francji. Osoby, które nie przestrzegają przepisów, są karani mandatem w wysokości 135 euro.
Podczas nocy sylwestrowej przestrzegania przepisów w Paryżu pilnować będzie 9 tys. policjantów i żandarmów.
Tymczasem garaż i samochód francuskiego deputowanego partii prezydenckiej LREM Pascala Blois zostały podpalone, a na ścianach domu wymalowano graffiti. Podejrzewa się, że dokonali tego demonstranci protestujący przeciwko nowym zasadom dotyczącym szczepień przeciw COVID-19 – podaje Agencja Reutera.
Dom deputowanego Blois w Chambly w północnej części Paryża został zaatakowany w nocy z wtorku na środę. Na ścianach wokół domu wymalowano sprayem napisy „Vote No”. W ostatnim czasie podobne słowa zostały wymalowane na ścianach biura innej deputowanej LREM, Carole Bureau-Bonnard w Noyon, także w północnej części Paryża.
Francuski rząd przygotowuje się do zaostrzenia przepisów dotyczących szczepień przeciwko COVID-19. Od 15 stycznia okazanie dowodu szczepienia będzie wymagane w celu wejścia do większości miejsc publicznych. Do tej pory dowód negatywnego wyniku testu na obecność koronawirusa był wystarczający, aby zostać wpuszczonym do barów, kin i pociągów.
Francuski minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin potępił na Twitterze zdarzenie. Dodał, że policja wszczęła śledztwo w tej sprawie. Tymczasem niektórzy ludzie uważają, że Francja wprowadza dyktaturę, zaostrzając ograniczenia.
APW, PAP