Polska przeciwko KE w sprawie biopaliw
Piątek, 22 lutego 2013 (20:30)Aby chronić rolników uprawiających rzepak oraz producentów biopaliw, Polska wypowiada się przeciwko zmianom w dyrektywie dotyczącej odnawialnych źródeł energii, które proponuje Komisja Europejska. Chodzi o uwzględnienie negatywnych skutków tzw. biopaliw pierwszej generacji.
Aby ograniczyć skutki uboczne tzw. biopaliw pierwszej generacji, produkowanych z upraw rolnych, Komisja Europejska zaproponowała w październiku ub.r. zmianę dyrektywy o energii odnawialnej (OZE). Chodzi o zmianę użytkowania gruntów (i przez to wyższe emisje CO2) i zmniejszenie upraw na cele spożywcze.
Zgodnie z projektem KE kraje UE mogłyby tylko w połowie realizować biopaliwami pierwszej generacji unijny cel 10-procentowego udziału energii ze źródeł odnawialnych w transporcie do 2020 r. KE chce w zamian promować biopaliwa drugiej generacji, czyli z odpadów.
Polskie stanowisko w sprawie propozycji Komisji na dzisiejszej radzie ministrów energii w Brukseli przedstawił wiceminister gospodarki Andrzej Dycha. Jego zdaniem, producenci biokomponentów w Polsce, „konstruując swoje biznesplany, zakładali, że poziom biokomponentów będzie wynosił 10 proc.”. – Zmiana, którą proponuje KE, unieważni te założenia – powiedział dziennikarzom Dycha.
– Rząd polski uważa, że zmiana zasad gry w trakcie okresu inwestycyjnego, gdy te inwestycje się zwracają, jest niewłaściwa. Argumentowaliśmy podczas dzisiejszego spotkania, żeby ten poziom 10 proc. został utrzymany – dodał.
Dycha poinformował, że KE chciałaby, aby nowe regulacje weszły w życie 1 lipca 2014 r. – Mając na uwadze dzisiejszy przebieg dyskusji na ten temat, uważam, że KE wycofa się najprawdopodobniej z tego pomysłu – ocenił wiceminister. Stanowisko podobne do polskiego zajmuje też mająca duży sektor rolniczy Francja.
Pomysły Komisji wspierają m.in. Niemcy, Finowie i Holendrzy, którzy mają większy potencjał badawczo-rozwojowy w sprawie uzyskiwania biopaliw drugiej generacji, czyli z odpadów organicznych.
JD, PAP