Władze Gdańska chcą powrotu napisu "im. Lenina"
Piątek, 22 lutego 2013 (13:35)Władze Gdańska odwołają się od umorzenia sprawy usunięcia w ubiegłym roku przez działaczy „Solidarności” napisu „im. Lenina” znad bramy gdańskiej stoczni.
Napis „im. Lenina” i symbol Orderu Sztandaru Pracy zostały odcięte 28 sierpnia przez działaczy KK NSZZ „Solidarność” w proteście przeciwko działaniom władz Gdańska, które odtworzyły nad stoczniową bramą napis „Stocznia Gdańska im. Lenina”.
Jak powiedział rzecznik prezydenta Gdańska Antoni Pawlak, miejscy prawnicy uznali, że usunięcie z bramy napisu „im. Lenina” oraz symbolu Sztandaru Orderu Pracy jest równoznaczne z jej zniszczeniem, ponieważ brama pozbawiona wspomnianych elementów nie stanowi już pewnej zamierzonej całości.
Prawnicy przywołali także w odwołaniu opublikowane przez media wypowiedzi m.in. członków „Solidarności”, którzy twierdzili, że jeśli miasto przywróci usunięte elementy, oni ponownie usuną je z bramy.
Na początku lutego Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa podjęła decyzję o umorzeniu sprawy zniszczenia stoczniowej bramy, nie dopatrując się w działaniach związkowców czynu zabronionego. Szef jednostki Cezary Szostak wyjaśniał wówczas, że w śledztwie ustalono, iż podejmując decyzję o demontażu napisu „im. Lenina” i symbolu Orderu Sztandaru Pracy, członkowie „Solidarności” od razu postanowili, że po zdjęciu wspomnianych elementów oddadzą je miastu, które jest właścicielem historycznej bramy stoczni.
– Zamiarem związkowców nie było więc zniszczenie elementów bramy, ale ich demontaż – wyjaśniał Szostak, dodając, że śledczy ustalili, iż usunięte przez związkowców elementy nie były objęte ochroną związaną z wpisem do rejestru zabytków. – Ochrona taka dotyczy samej bramy i części muru – zaznaczył.
Po usunięciu elementów bramy szef „Solidarności” Piotr Duda mówił, że Komisja zrobiła to, co do niej należało.
MM, PAP