• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Trzy lata więzienia dla Sawickiej

Środa, 16 maja 2012 (20:08)

3 lata więzienia, 40 tys. grzywny i pozbawienie praw publicznych - taki wyrok usłyszała Beata Sawicka, była poseł Platformy Obywatelskiej (PO). Sąd za winnego uznał także byłego burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego, za przyjęcie łapówki skazano go na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Sawicką za winną płatnej protekcji, żądania i przyjęcia 100 tys. łapówki oraz podżegania do łapówki burmistrza Helu. Była poseł PO miała powoływać się na znajomości w instytucjach państwowych. Oboje zapłacą grzywnę: 40 tys. zł Sawicka i 20 tys. zł Wądołowski. Dodatkowo sąd pozbawił Sawicką na cztery lata praw publicznych i nakazał oddanie przyjętych korzyści majątkowych w wysokości 52 tys. złotych.

Sąd podkreślił, że w jego ocenie działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) wobec późniejszych oskarżonych nie miały podtekstu politycznego. Według sędziów, sprawa nabrała takiego podtekstu dopiero po zatrzymaniu oskarżonych. - Wykluczyć należy, że Sawicka była wytypowana przez służby i od początku planowano przeciw niej działania - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Hubert Gąsior. Dodał, że zdaniem sądu nie znalazły potwierdzenia zarzuty o przekroczeniu "bariery cielesności" przez agenta CBA wobec Sawickiej, gdy wspólnie bawili się na dyskotece. Jak podkreślił sędzia, nie potwierdza tego przesłuchana jako świadek osoba, która była z nimi tego dnia na tańcach. Sąd wykluczył też wersję Sawickiej, że pieniądze, jakie otrzymała od agentów, były pożyczką. - Obaj funkcjonariusze wykluczyli możliwość zwrotu tej kwoty - podkreślił sędzia Gąsior.

- Sprawa pani Sawickiej była jedną z wielu, które, gdy byłem prokuratorem generalnym, były prowadzone z determinacją i bez patrzenia, kogo rzecz dotyczy. Dzisiejszy wyrok sądu potwierdza, że walka z korupcją to nie były słowa, tylko oparte na dowodach konkretne działania – skomentował Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, obecnie prezes Solidarnej Polski (SP). Jak dodał dzisiejszy wyrok wskazał na zasadność prawną działalności CBA i prokuratury. - Zasadność podjętych działań powinna być podawana jako przykład, a nie jako powód do nagonki na nas prowadzonej. Po 2007 roku ścigano nie tych, którzy popełnili korupcję, a tych, którzy chcieli z nią walczyć, co jest naganne – podkreślił Ziobro. Zaznaczył, że wielokrotnie zarzucano mu i Mariuszowi Kamińskiemu, byłemu szefowi CBA, nieuzasadnione i bezprawne działania. – Mam nadzieję, że usłyszymy teraz słowa: „przepraszam”, gdyż dzisiejszy wyrok sądu zweryfikował intencję naszych, służących Polsce, działań. Po drugie, były wszelkie podstawy prawne i dowodowe do zarzutów i operacji specjalnej, która została przedsięwzięta – skomentował Ziobro.

Były minister sprawiedliwości podkreślił także, że w czasie, gdy zaczęła się "lawina napaści" na niego i Kamińskiego, żałował, że nie pokazano więcej faktów i materiałów z postępowania obrazujących zachowanie Sawickiej. - Te fakty, jako że dotyczy to osoby publicznej, powinny być udostępnione. One pokazują obraz zepsucia, upadku morale, etyki, poświęcenia, służby publicznej na rzecz interesowności i korupcji - powiedział. Ziobro przytoczył też dane statystyczne, z których wynika, że od 2007 r. nastąpił wyraźny spadek zaangażowania organów ścigania w walkę z korupcją. - Polskie prawo zdało dziś egzamin. Sprawiedliwości stało się zadość. Mam nadzieję, że fakty będą upublicznione, by wszyscy mogli ocenić – zaznaczył prezes SP.

Dzisiejszy wyrok sądu skomentował także były szef CBA, obecnie poseł PiS Mariusz Kamiński. - Dosyć umiejętnie manipulowała opinią publiczną, przedstawiając swoją historię na temat rzekomego uwiedzenia przez agenta CBA. Mieliśmy do czynienia ze zwykłym kryminalnym przestępstwem - powiedział Kamiński. Jego zdaniem, "ze strony sądu dla osób pełniących funkcje publiczne płynie bardzo dobry sygnał, że nikt nie będzie stał ponad prawem". - Ten wyrok będzie miał duże znaczenie prewencyjne dla osób pełniących funkcje publiczne - podkreślił poseł PiS.

CBA zatrzymało Sawicką, ówczesną posłankę PO, w październiku 2007 r., gdy przyjmowała - jak uznano w akcie oskarżenia - łapówkę. Zatrzymany został także burmistrz Wądołowski, któremu zarzucono, że za łapówkę obiecał dokonać zmian w planie zagospodarowania przestrzennego Helu, tak aby udający przedsiębiorców agenci mogli wybudować tam wielki ośrodek wypoczynkowy.

Izabela Kozłowska

Iza Kozłowska