Musimy się nawrócić!
Czwartek, 16 grudnia 2021 (02:01)ROZMOWA z ks. bp. Janem Sobiłą, biskupem pomocniczym diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie.
Słyszymy coraz bardziej niepokojące informacje dotyczące zagrożenia eskalacją działań zbrojnych Rosji na wschodniej Ukrainie. Szef ukraińskiego wywiadu poinformował, że pod koniec stycznia lub na początku lutego może dojść do ataku.
– Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna. Ma miejsce koncentracja wojsk rosyjskich przy wschodniej granicy Ukrainy, ale także od strony, gdzie Ukraina graniczy z Białorusią i Rosją.
Cała nasza diecezja charkowsko-zaporoska jest położona we wschodniej Ukrainie. Bardzo wyraźnie odczuwamy rosnące napięcie w związku z realnym zagrożeniem, atakiem rosyjskich wojsk na kolejne terytorium państwa.
Jak ludzie reagują na zagrożenie?
– W ostatnim czasie wiele osób, zwłaszcza mieszkańców Zaporoża, Dniepru, Charkowa, Mariupola, Berdiańska, Melitopola, decyduje się ostatecznie porzucić miejsce zamieszkania. Ratują się ucieczką na bezpieczniejsze tereny. Często są to bardzo trudne wyjazdy, rodziny zostawiają cały dorobek życia. Nie chcą doświadczyć dramatu, który od początku wojny ma miejsce na terenie Donbasu, w Ługańsku i Doniecku.
Wzmożone sygnały o możliwej inwazji ze wschodu na dalsze tereny Ukrainy powodują, że ludzie szukają przede wszystkim dla swoich dzieci, wnuków bezpieczniejszego miejsca nauki, pracy. Atmosfera w społeczeństwie jest bardzo napięta, odczuwamy to wśród wiernych.
Jeżeli Rosja wkroczy na dalsze tereny Ukrainy aż po Dniepr, to wówczas cała część diecezji charkowsko-zaporoskiej po lewej stronie Dniepru będzie sparaliżowana, jak już od siedmiu lat ma to miejsce na terenach Ługańska i Doniecka.
Ekscelencjo, czy w tej sytuacji podejmowane są dodatkowe modlitwy o pokój?
– One trwają cały czas, odkąd Rosja w 2014 r. anektowała ukraiński Krym i przejęła kontrolę nad Donbasem. Jednak w obecnej sytuacji, gdy widzimy wyraźne ruchy Rosjan zmierzające do pójścia dalej w głąb Ukrainy, Konferencja Episkopatu Ukrainy zachęca wszystkich kapłanów, aby po Mszach św. przed wystawionym Najświętszym Sakramentem podejmowali dodatkowe modlitwy w intencji pokoju i o ustabilizowanie sytuacji.
8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Berdyczowskiej w Berdyczowie spotkali się biskupi naszej Konferencji Episkopatu Ukrainy. Sprawowaliśmy Eucharystię w intencji pokoju, aby zostały zażegnane wszystkie niebezpieczeństwa, które grożą Ukrainie, ale też całej Europie.
Eskalacja konfliktu zbrojnego ze strony Rosji na Ukrainę zdestabilizowałaby pokój w całej Europie – to sprawa oczywista.
Dzisiaj potrzeba bardzo zdecydowanej reakcji ze strony Europy.
– Tak, choć prezydent Rosji Władimir Putin zaprzecza doniesieniom o możliwości ataku. W mojej ocenie w ten sposób chce uśpić międzynarodowe zdecydowane reakcje.
W 1939 r., gdyby Anglia i Francja nie poprzestały tylko na słownym potępieniu działań Hitlera wobec agresji na Polskę, prawdopodobnie hitlerowskie Niemcy nie podjęłyby ataku na tak ogromną skalę. Jedynie ustne zaniepokojenie zachodnich krajów dało tak naprawdę przyzwolenie dla uczynienia wielkiego zła, jakim była II wojna światowa. I w konsekwencji same doświadczały jej skutków.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym