• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Noc stanu wojennego

Poniedziałek, 13 grudnia 2021 (02:03)

40 lat temu brutalnie zostały przerwane nadzieje „Solidarności”.

„Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” – wołał Jan Paweł II w Warszawie w 1979 r. Rok później doszło do podpisania porozumień sierpniowych, a słowa Papieża Polaka stały się hasłem „Solidarności”. W umysłach Polaków zakwitła myśl, że może doczekają się życia w kraju suwerennym, gdzie liczy się wolność jednostki i prawda.

Noce stawały się dłuższe i noc zaczynała dominować nad dniem. Noc miała zatriumfować również w wymiarze symbolicznym. W systemie komunistycznym wolności nie można było pogodzić z podporządkowaniem sowieckiemu „Wielkiemu Bratu”. Prawda nie miała szans w starciu z manipulacjami reżimowej propagandy. Na straży „władzy ludowej”, wprowadzonej pod osłoną Armii Czerwonej i NKWD, teraz miało stanąć tzw. Ludowe Wojsko Polskie.

Czołgi na ulicach

Wprowadzony przez Wojciecha Jaruzelskiego stan wojenny był misternie przygotowywaną akcją przeciwko działaczom opozycji demokratycznej. Już we wrześniu 1981 r. PZPR zatwierdziła plan wielkiej operacji. W październiku nastąpiła zmiana na stanowisku I sekretarza KC PZPR. Do dymisji podał się Stanisław Kania, krytykowany za ugodowość wobec „Solidarności”. Zastąpił go Wojciech Jaruzelski, dotychczasowy (od lutego 1981 r.) premier PRL i (od 1968 r.) szef resortu obrony.

Sytuacja społeczno-gospodarcza w Polsce stawała się coraz gorsza. Coraz częściej wybuchały strajki. Nie widać było szans na poprawę sytuacji, a władze PRL kłamliwie oskarżały „Solidarność” o dążenie do starcia. W rzeczywistości konfrontacji chciały komunistyczne władze. 13 grudnia 1981 r. nadzieje „Solidarności” zostały brutalnie przerwane. Na ulice wyjechał ciężki sprzęt wojskowy. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB