Orędownik wiary!
Sobota, 11 grudnia 2021 (20:37)Rozmowa z ks. prałatem kan. Wojciechem Chistowskim, proboszczem parafii pw. Bożego Ciała w Gdańsku.
W niedzielę 12 grudnia br. Wasza parafia będzie gościła u siebie relikwie św. José Sáncheza del Río. Dlaczego zaprosiliście je do swojej wspólnoty i jak będzie przebiegała ta peregrynacja?
Kościół dzisiaj z różnych powodów przeżywa trudności, jest też prześladowany. Coraz trudniej ludzie przyznają się do wiary w Chrystusa w obawie przed poniżeniem, wyśmiewaniem, zmarginalizowaniem w życiu społecznym. Obserwując wydarzenia choćby z ostatnich kilkunastu miesięcy, widzimy, że Kościół, a z nim i wyznawcy Chrystusa spotykają się wręcz z agresją ze strony przeciwników Kościoła.
Święty José Sánchez del Río, którego relikwie zaprosiliśmy do naszej parafii, wydaje się być wspaniałym orędownikiem i wzorem wiernego trwania przy Panu Bogu w chwilach trudnych dla wiernych i Kościoła.
W naszej parafii jego relikwie będą wystawione do publicznej czci przez całą trzecią niedzielę adwentu. Podczas Mszy św. koncelebrowanej o godz. 12.00 nastąpi ich uroczyste wniesienie. Będzie okazja do wspólnej i indywidualnej modlitwy.
Ten czternastoletni chłopiec, meksykański męczennik nazywany jest przez wielu „Orędownikiem wiary”. Czy Ksiądz Prałat także podziela tę opinię?
Jest to bardzo trafne określenie. Święty José oddał życie w obronie wiary w Chrystusa i dlatego jest wzorem dla wierzących, jak trwać przy Panu Bogu i pozostać wiernym mimo zewnętrznych i wewnętrznych przeszkód. Chcemy się także modlić za Jego wstawiennictwem do Pana Boga, aby nie ustawać w drodze wiary, o odwagę w wyznawaniu wiary i o dawanie przekonywającego świadectwa wątpiącym, obojętnym i walczącym z Chrystusem oraz z Kościołem. Święty José jest wspaniałym, wymownym i czytelnym wzorem dla wszystkich wierzących, a zwłaszcza dla dzisiejszej młodzieży.
Naród meksykański wiele wycierpiał dla Chrystusa, dla wiary. Ale my przecież wierzymy, że nawet prześladowania i prześladowcy, choć ciało zabijają, to ducha nie zabiją…
Gdybyśmy mieli głęboką i silną wiarę, to nie musielibyśmy niczego i nikogo się bać. Prawdę o swojej wierze znam tylko ja i Pan Bóg. Czy stać by mnie było na taką ofiarę, jaką złożył św. José? Jego postawa mnie zawstydza. Gdy został zamordowany, miał zaledwie czternaście lat, a ja mam za sobą czterdzieści lat kapłaństwa.
Czy zdaniem Księdza Prałata wobec współczesnych form walki z Kościołem, współczesnej masonerii, ruchów lewackich i liberalnych trzeba nam iść z podniesioną głową, tak jak to czynił św. José?
To jest jedyna i słuszna droga. Wspomniane środowiska obrały sobie za cel zniszczyć Kościół i chrześcijańską wizję człowieka. Chciałyby nas, ludzi wierzących, odrzeć z tego co najwartościowsze i konieczne w drodze do zbawienia, do nieba.
Co wnosi do społeczności parafialnej taka peregrynacja?
Mam nadzieję, że ta peregrynacja ożywi w mojej parafii ducha wiary parafian i doda im odwagi w jej wyznawaniu. Chciałbym, abyśmy poczuli moc wiary i bardzo docenili to, jak wielkim jest ona skarbem.
Jakich owoców pragnąłby Ksiądz Prałat po tej peregrynacji?
Chcialbym, aby obecność św. José w mojej parafii przyczyniła się do poczucia solidarności wszystkich wierzących w Chrystusa. Za wiarę cierpią ludzie na całym świecie. Nie tylko Polacy są doświadczeni prześladowaniami (np. ks. Jerzy Popiełuszko). Niech owoce tej peregrynacji zadowolą Pana Boga. To nam wystarczy.
Jakich duchowych przemian, zdaniem Księdza Prałata, oczekują parafianie po tej peregrynacji?
Moi parafianie są otwarci na wszystko, co służy ich dobru duchowemu. Potrafią się wczuć w trudne sytuacje i wiedzą, gdzie można szukać pomocy. Chętnie gromadzą się w kościele, aby nie tylko prosić za siebie, w swoich potrzebach, ale widzą niedolę, trudności, jeszcze trudniejszą niż nasza sytuację innych wyznawców Chrystusa.
Módlmy się, niech św. José Sánchez del Río oręduje za nami u Boga, abyśmy wszyscy dzięki naszej wierze zasłużyli na zamieszkanie w domu Ojca!