• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Przekaz religijny, polityczny i artystyczny

Piątek, 10 grudnia 2021 (18:38)

„Nielegalne kwiaty, zakazany krzyż, co dnia rozkwitają z betonowych płyt. Ludzie je składają wierni sercom swym” – wiersz Jana Pietrzaka „Nielegalne kwiaty” otwiera wystawę „Kwiatowy Krzyż” w warszawskiej Kordegardzie upamiętniającą 40. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego.

Wystawa „Kwiatowy Krzyż” prezentuje jedną z najbardziej specyficznych i symbolicznych form protestu społecznego wobec wprowadzenia stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 r. Wystawę można oglądać w galerii Kordegarda do 6 stycznia 2022 roku.

Wystawa jest przypomnieniem szczególnej aktywności społeczeństwa, będącej reakcją na wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Kwiatowe krzyże to wyjątkowa, oddolna forma protestu: z jednej strony masowa i jawna, pozwalająca wyrazić uczucia i emocje, z drugiej strony zwalczana przez komunistyczne władze. Układane na placach i ulicach miast kilkumetrowe krzyże z kwiatów, jedliny i zniczy były usuwane przez służby bezpieczeństwa, najczęściej pod osłoną nocy. Pokojowe demonstracje niosły ze sobą wielowątkowy przekaz religijny, polityczny i artystyczny. Niezwykle ważna była też atmosfera towarzysząca tym manifestacjom – ludzie gromadzący się wokół krzyży wspólnie się modlili, śpiewali pieśni religijne i patriotyczne. Te wydarzenia dokumentuje zestaw 32 fotografii z Warszawy, Krakowa, Katowic i Częstochowy.

Krzyże kwietne upamiętniały nie tylko społeczny sprzeciw wobec wprowadzenia stanu wojennego, ale również ofiary komunistycznego reżimu.

W ocenie ministra kultury Piotra Glińskiego „ta wystawa przypomina pewien fragment polskiej historii, który w dużej mierze określał naszą tożsamość i wspólnotowość w momencie wprowadzenia stanu wojennego”.

– Kobierce z kwiatów w formie krzyża to był symbol, a jednocześnie broń wobec reżimu, oprawców, tyranii, ponieważ tyran w zderzeniu z kwiatami był w jakimś sensie bezbronny, a jednocześnie to była działalność wspólnotowa – ocenił Gliński.

Rafał Wiśniewski, dyrektor Narodowego Centrum Kultury, które zorganizowało ekspozycję, powiedział, że dzieła przedstawione na ekspozycji reprezentują „swoisty minimalizm esencjonalny”. Minimalizm, ponieważ – jak tłumaczył – „te zdjęcia i obrazy pokazują społeczny sprzeciw wyrażany kwiatami, a nie czymś trwałym. Ale z drugiej strony ma to charakter symboliczny i trwały, bo pozostaje w naszej pamięci” – dodał.

Kurator wystawy prof. Tadeusz Boruta opowiadał, że „chciał pokazać zapomniany motyw kwiatowych krzyży, które były formą oddolnej manifestacji społecznej”.

– Brały w niej udział głównie starsze kobiety, a władza na początku nie wiedziała, co z tym robić – mówił.

Jak dodał, ostatecznie „władza w nocy likwidowała te krzyże. Na ekspozycji są zdjęcia, które dokumentują również działania zomowców” – powiedział.

– Z jednej strony pokazujemy dokumentację fotografów krzyżów kwietnych z całej Polski, ale również obrazy twórców, którzy inspirowali się tymi protestami – dodał.

Więcej warto zobaczyć   TUTAJ.

APW, PAP