• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Nie rezygnujemy z boju o polskie sprawy

Piątek, 10 grudnia 2021 (09:09)

ROZMOWA ze Szczepanem Wójcikiem, jednym z liderów protestów rolników

Manifestacja rolników w Brukseli została przełożona?

– Ale cel został osiągnięty. Zjednoczyliśmy kilkadziesiąt organizacji rolniczych z terenu całej Unii i nadal dołączają do nas kolejni liderzy.

Co wpłynęło na decyzję o zmianie terminu?

– Odpowiedzialność. Nas, panie redaktorze, cechuje odpowiedzialność. Jesteśmy całkowitym zaprzeczeniem unijnych urzędników. Nie jest sztuką zorganizować manifestację na kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy osób, zablokować miasta ciągnikami – już to robiliśmy. Przetarliśmy te szlaki i możemy to powtórzyć. Sztuką jest przeprowadzić cały proces tak, aby osiągnąć zakładany cel. Celem było nawiązanie bliskiej współpracy ze związkami rolnymi z jak największej liczby państw Unii – i to się udało. Manifestację zrobimy na początku przyszłego roku – taką decyzję podjęliśmy wczoraj. Jest to decyzja odpowiedzialna.

Jakie przeszkody się pojawiły?

– Nie możemy dopuścić do tego, aby nasza manifestacja zamieniła się w bitwę z policją na ulicach Brukseli. To ostatnia rzecz, której bym chciał na miejscu. Tymczasem sygnały, które otrzymujemy z wielu źródeł, w tym tamtejszej policji, wskazują, że nasza obecność w stolicy Belgii będzie komuś wybitnie przeszkadzała. Kilka dni temu odbyła się tam manifestacja strażaków, brutalnie rozpędzona przez policję. Po pierwsze – służby wykorzystują pandemię, aby konfrontować się na ulicy. Widzimy więc, że zasady wszędzie są te same. Po drugie – obostrzenia covidowe. Po szczepieniach miało być bezpieczniej, tymczasem coraz więcej krajów zaczyna wprowadzać zakazy przed świętami. Mówi się, że Belgia też będzie zamknięta, włącznie z Parlamentem Europejskim. Jedziemy tam żądać rozmów z politykami. Nie będziemy wołać do pustych biur, sal parlamentu czy ciemnych korytarzy. Czasem trzeba wykonać krok wstecz, aby pójść dynamicznie do przodu. Proszę być spokojnym, dojdziemy tam, gdzie zakładaliśmy.

Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym  wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

Rafał Stefaniuk