• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Mobilizacja, aby pomóc wrócić do Kościoła pozostałym

Środa, 8 grudnia 2021 (09:34)

Rozmowa z ks. Piotrem Dobkiem, proboszczem parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny  w Gdańsku

Dzisiaj w parafii kończy się peregrynacja relikwii św. José Sáncheza del Río. Czy zauważalne są już jej owoce?

– Liczę, że to będzie kwestia długofalowa. Relikwie św. José poprzez swoją obecność przybliżyły nam Jego postać, tak samo jak film „Cristiada”, który pomógł nam zrozumieć, jak wyglądały w Meksyku lata dwudzieste, trzydzieste ubiegłego wieku.

Myślę, że św. José to postać szczególnie ważna dla młodego pokolenia. Bo chociaż dzisiaj tak często widać odejście młodzieży od Kościoła, od życia sakramentalnego, to jednak gdy spojrzą oczami wiary i zainteresują się takimi postaciami jak św. José z Meksyku, to – jak sadzę – w swoim sumieniu odnajdą odpowiedź na pytanie: jak wygląda moja wiara, czy prowadzi mnie ona do zbawienia, czy moje życie jest świadectwem dla innych? Dzisiaj brakuje świadków, a św. José na pewno był takim świadkiem wiary i został nim po dziś dzień. 

Gdy obecnie widzimy wielu młodych ludzi odciąganych od Chrystusa i Kościoła przez wartości oferowane przez świat, to św. José jest znakomitym przykładem odwagi, że warto jest żyć dla Chrystusa, dla Chrystusa się poświęcać, nawet jeśli ma to być za cenę śmierci. Taka wiara otwiera bramy nieba.

Uważam, że św. José to aktualny na nasze czasy święty Kościoła powszechnego, bowiem ten młody męczennik z meksykańskiej ziemi ukazuje nam cnotę męstwa w świętej wierze. Namawiano go do tego, aby odsunął się od Kościoła, aby nie przyznawał się do Chrystusa i przyjął apostazję. On jednak przez swoje męstwo pokazał wrogom Kościoła, że jest Chrystusowi wierny do końca. Kiedy przed egzekucją chciano go raz jeszcze oderwać od Chrystusa, on ze słowami na ustach wykrzyczał: „Niech żyje Chrystus Król!”.

Święty José jest patronem ludzi młodych, niezachwianej wiary, wszystkich, którzy doznają prześladowań.

– W czasie peregrynacji  wykorzystaliśmy obecność św. José w jego relikwiach w ramach wieczornego kilkugodzinnego czuwania zakończonego Mszą św. sprawowaną o godz. 23.00, ofiarowaną przede wszystkim w intencji tych osób, które się Panu Bogu zagubiły.

Ludzie pisali kartki z imionami swoich bliskich, przyjaciół, które po rozpoczęciu Eucharystii zostały odczytane. Było ich dosyć dużo, co świadczy o tym, że odejście od Chrystusa, od tradycji Kościoła, od życia sakramentalnego jest dosyć powszechnym problemem.

Wierzę, że dzięki orędownictwu św. José staną się takie małe cuda nawrócenia, cuda wiary, odzyskania bliskości z Bogiem przez te osoby, które z imienia wymienialiśmy.

Jakie tematy rekolekcyjne towarzyszyły peregrynacji?

– Rekolekcje, które towarzyszą peregrynacji, są związane z naszym dzisiejszym odpustem parafialnym Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i przygotowują parafian do poświęcenia nowego ołtarza św. Józefa – patrona Kościoła, którego rok właśnie dzisiaj się kończy. Dlatego tematów podjętych przez naszego rekolekcjonistę ks. Marka Doszko, proboszcza parafii w warszawskim Aninie, było kilka, a wśród nich przede wszystkim Maryja w Biblii, św. Józef oraz św. José.

Jak ta peregrynacja wpisała się w okres i przeżywanie rekolekcji adwentowych?

– Stała się ona znakomitą okazją do zwrócenia uwagi na członków naszych rodzin, sąsiadów, znajomych, przyjaciół, którzy dzisiaj troszkę zagubili się w wierze. I ta nasza odpowiedzialność za ich zbawienie staje się choćby przez fakt obecności św. José, jego życie, umiłowanie Chrystusa aż do oddania w ofierze swojego życia taką mobilizacją dla nas, dla tych, którzy są w Kościele, aby pomóc wrócić do Kościoła pozostałym. Ale także by umocnić swoją wiarę, by na nowo zobaczyć swoją relację z Chrystusem: czy rzeczywiście jest ona aż tak żywa, że może być naśladowana, że może być przykładem dla innych? Czy moje życie jest rzeczywiście tą drogą do świętości? Czy pomagam innym osiągnąć zbawienie ?

Na takie pytania trzeba sobie odpowiedzieć i to nie tylko jako osoba świecka, jako parafianin, ale też jako kapłan.

Dziękuję za rozmowę.

Więcej warto zobaczyć   TUTAJ.

Marek Zygmunt