Lekarzem jest Jezus
Piątek, 3 grudnia 2021 (12:38)Zwrócenie się do Jezusa, braterstwo także w przeżywaniu trudności oraz radosne głoszenie Ewangelii to warunki duchowego uzdrowienia, o których mówił Papież Franciszek w homilii podczas Mszy św., celebrowanej na stadionie GSP w Nikozji.
Witając Ojca Świętego na początku liturgii, łaciński patriarcha Jerozolimy, ks. abp Pierbattista Pizzaballa OFM, podkreślił rolę Cypru w pierwszym głoszeniu Ewangelii poganom. Stał się on miejscem kreatywności ewangelizacji, a także miejscem inkulturacji, spotkania i dialogu, przyjęcia Dobrej Nowiny, synonimem przezwyciężania granic etnicznych, kulturowych i religijnych.
Zaznaczył, że cechę tę można dostrzec w całej historii Cypru. W 1291 r. znalazły tu schronienie wspólnoty zakonne, które uciekły z Ziemi Świętej, szczególnie franciszkanie. – Cypr dzieli rany Europy i Bliskiego Wschodu, rany, które są jednocześnie podziałami politycznymi i wojskowymi, a trzeba przyznać, nie bez goryczy, także podziałami religijnymi – przypomniał ks. abp Pizzaballa, dodając że stolica kraju, Nikozja, jest ostatnią europejską stolicą, w której wciąż widać mur podziału, głęboką ranę na dzisiejszej wyspie.
Łaciński patriarcha Jerozolimy wyraził wdzięczność Kościołowi prawosławnemu, który szczególnie na Cyprze, wykazuje oznaki wielkiej otwartości i przyjaźni wobec Kościoła katolickiego, pozwalając nawet na sprawowanie Eucharystii w swoich kościołach. Życzył, aby Cypr stał się dla innych Kościołów wzorem jedności i harmonii, spotkania i szczerej przyjaźni.
Ojciec Święty zachęcił W homilii, by odczytany wcześniej fragment Ewangelii, mówiący o uzdrowieniu przez Jezusa dwóch niewidomych, potraktować jako przewodnik na adwentowej drodze do spotkania z Chrystusem i duchowego uzdrowienia. Jak podkreślił, pierwszym niezbędnym krokiem do owego uzdrowienia jest zaufanie Jezusowi na wzór niewidomych, o których mówi Pismo Święte. – Także i my nosimy ślepotę w naszych sercach. Podobnie jak dwaj niewidomi, my również jesteśmy wędrowcami, często pogrążonymi w ciemnościach życia. Zatem pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, jest pójście do Jezusa, jak On sam o to prosi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” – mówił Franciszek.
Zwrócił uwagę, że nie jest to zadanie łatwe. – Często wolimy pozostać zamknięci w sobie, pozostać sami ze swoimi ciemnościami, trochę się nad sobą poużalać, przyjmując złe towarzystwo smutku. Lekarzem jest Jezus: tylko On, prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka (por. J 1,9), daje nam obfitość światła, ciepła, miłości. Jedynie On uwalnia serce od zła. [...] Zróbmy to, dajmy Jezusowi możliwość uzdrowienia naszych serc – akcentował Papież.
Jako kolejny krok na drodze duchowego uzdrowienia, Franciszek podpowiedział braterstwo i wzajemne wspieranie się w cierpieniach. – Oto wymowny znak życia chrześcijańskiego, oto charakterystyczny rys ducha eklezjalnego: myśleć, mówić, działać jako „my”, porzucając indywidualizm i roszczenia samowystarczalności, które powodują niemoc serca – podkreślał. Wyjaśnił też, że postawa ta pomaga podnosić się z grzechów i zwątpienia. – Każdy z nas jest w jakiś sposób ślepy z powodu grzechu, który nie pozwala nam „widzieć” Boga jako Ojca, a innych ludzi jako braci. To właśnie czyni grzech: zniekształca rzeczywistość: sprawia, że widzimy Boga jako władcę, a innych jako problemy. Jest to dzieło kusiciela, który fałszuje rzeczy i pragnie nam je ukazać w negatywnym świetle, aby nas pogrążyć w przygnębieniu i zgorzknieniu. To okropny smutek, który jest niebezpieczny, nie pochodzi od Boga i łatwo się wkrada w samotność. Dlatego nie można samemu stawić czoła mrokom – zaznaczył Ojciec Święty. Zaapelował przy tym o nieustanne umacnianie i pogłębianie ducha wspólnoty w Kościele.
Trzecim krokiem, wymienionym przez Papieża, jest pełne niepowstrzymanej radości głoszenie Ewangelii, które Ojciec Święty opisuje jako „kolejny znak rozpoznawczy chrześcijanina”. – Nie chodzi tu o prozelityzm, ale o świadectwo; nie o moralizowanie, które osądza, ale o miłosierdzie, które bierze w ramiona; nie o kult zewnętrzny, ale o przeżywaną miłość. Zachęcam was do podążania tą drogą: jak dwaj niewidomi z Ewangelii, odnówmy nasze spotkanie z Jezusem i wyjdźmy bez lęku z naszych ograniczeń, aby świadczyć o Nim wobec wszystkich, których spotykamy! – wskazywał Franciszek i zaapelował: „Wyjdźmy, aby nieść światło, które otrzymaliśmy, wyjdźmy, aby rozświetlić noc, która często nas otacza! Potrzeba chrześcijan światłych, ale przede wszystkim jaśniejących, którzy z czułością dotkną ślepoty swoich braci i sióstr; którzy gestami i słowami pocieszenia rozpalą w mrokach światła nadziei”.
JG, KAI