Droga do świętości
Niedziela, 14 listopada 2021 (16:39)Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Legnickiej zorganizowało w minioną sobotę diecezjalne dziękczynienie za beatyfikację ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i Matki Róży Czackiej.
Przebiegało one pod hasłem „Soli Deo”. Zainaugurowała je Msza św. koncelebrowana w kaplicy seminaryjnej pod przewodnictwem ordynariusza tej diecezji ks. bp. Andrzeja Siemieniewskiego.
Po Eucharystii w uczelnianej auli ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski podjął w swojej refleksji temat „Kardynał Stefan Wyszyński – droga do świętości”. Na początku swojego wystąpienia wskazał, że „świętość nigdy nie jest czymś, co już osiągnęliśmy. Nikt z nas, nawet z tych, którzy prowadzą najbardziej cnotliwe i oddane Bogu życie, nie może powiedzieć, że świętość stała się już jego udziałem i nic więcej nie jest do zrobienia”.
Ksiądz profesor przypomniał słowa Prymasa Tysiąclecia: „Jeżeli na czele swego programu służby ludowi Bożemu naprzód w diecezji włocławskiej, później lubelskiej, a następnie w gnieźnieńskiej i warszawskiej przyjąłem zawołanie „Soli Deo”, które umieściłem w szczycie katedry lubelskiej, to wyboru dokonałem w dziecięcej wierze, w dziecięcej wierze, iż człowiek śmiertelny najskuteczniej życie swoje spędzi w łączności z Tym, który nie umiera. Jeśli ku Bogu kieruję swoją dobrą wolę, choćby słabą, w Nim znajduję wszystko, co było przedmiotem Jego trudów, wysiłków, osiągnięć czy przegranych całego życia”.
– Oto spojrzenie człowieka, który znajduje się na drogach świętości. Tę świadomość zdobywał stopniowo, ale ona jest bardzo widoczna. Próbował szukać porozumienia z władzami komunistycznymi, dlatego że był realistą. Stąpał po ziemi, znał ideał, żył wiarą, ale jednocześnie czujnie i bystro obserwował, co się dzieje. Towarzyszyła mu zawsze świadomość Boga i miłość do Ojczyzny – akcentował ks. prof. Chrostowski.
Ksiądz profesor pytał w tym kontekście: czy dzisiaj potrafimy być wierni temu dziedzictwu? – Czasami mi się wydaje, zwłaszcza w ubiegłym roku, kiedy były te napisy na kościołach, to wdzieranie się do kościołów, wrzaski, bluźnierstwa, te złe słowa, to sobie myślałem: „Dobrze, że Ksiądz Prymas tego nie dożył. Dlatego że nie on, ale te wartości, którymi żył, czułyby się sponiewierane. Więc może dobrze, że Pan Bóg mu tego zaoszczędził. Ale nie dobrze, gdybyśmy temu ulegli. To on przez swoją mądrość, przez swoje zdecydowanie, swoją odwagę stanął i w każdych okolicznościach mówił: „Non possumus”.
Jednemu z kapłanów zostawił książkę, swoją biografię, która została wydana w Stanach Zjednoczonych. Wpisał w niej taką dedykację: „Księdzu na studia w Instytucie Biblijnym w Rzymie z życzeniami, aby uniknął błędów, których ja nie zdołałem uniknąć. 8 września 1978 r.”.
– Powiem wprost. Pokażcie mi drugiego biskupa, kardynała, prymasa, który napisał pod koniec swojego życia z życzeniami młodemu kapłanowi, „aby uniknął błędów, których ja nie zdołałem uniknąć”. Imieniem świętości jest pokora. Tego nas uczy Ksiądz Prymas – podkreślił na zakończenie swojej refleksji ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski.
Z kolei krajowy duszpasterz osób niewidomych ks. dr Andrzej Gałka podjął w swoim rozważaniu zagadnienie „Matka Czacka i Prymas Tysiąclecia – w komunii wiary i miłości”. Jego zdaniem wspólnota wiary i miłości prowadzi do świętości. Podkreślił, cytując słowa Księdza Prymasa, że „cechą Matki Czackiej było to, że umiała być zawsze pogodna. To była prawdziwa Franciszkańska Służebnica Krzyża. Ona zrozumiała ducha Ewangelii, ducha Krzyża i dlatego tego ducha w Was wpajała. Pragniemy, aby on się utrzymał i abyście Wy były służebnicami krzyża, a nie samych siebie”.
– Bóg złączył tych dwoje ludzi, mimo że potrafili się szlachetnie różnić i przez nich dokonał wielkich rzeczy, często po ludzku niemożliwych. „Przez krzyż do nieba” i „Soli Deo”. Jakże aktualne jest to dzisiaj. Zostawili nam drogę i innej szukać nie trzeba – akcentował ks. dr Andrzej Gałka.
Marek Zygmunt