Bogate kraje mają być bogatymi, a biedne biednymi
Środa, 20 lutego 2013 (20:42)Dr Cezary Mech, ekonomista, wiceminister finansów w latach 2005-2006
Na pewno ustawa zezwalająca na ratyfikację unijnego paktu fiskalnego jest niekorzystna dla kraju. Więc niedobrze się stało, że Sejm przyjął ten dokument. Wydawałoby się, że jest również niekorzystna dla tych, którzy chcą szybszego wejścia Polski do strefy euro. Ponieważ ta ustawa odkłada opłacalność naszego wejścia do euro ad calendas graecas. Wszelkie zapisy dotyczące konieczności równoważenia budżetu – tak jak są zaproponowane (w pakcie fiskalnym) – są takie, że z założenia beneficjentami mają być wierzyciele tych krajów, które są obecnie w okresie kryzysu. Zaś kompletnie nie uwzględniają interesów państw, które są w procesie konwergencji i dążą do wyrównania poziomu życia, tworzenia miejsc pracy o dużej wartości dodanej i dobrobytu.
Pakt fiskalny stara się petryfikować sytuację, która jest obecnie – a więc bogate kraje mają być bogatymi, a biedne biednymi. Natomiast można dogonić państwa lepiej rozwinięte jedynie poprzez rozbudowanie infrastruktury wzrostu. A więc chodzi o doprowadzenie do sytuacji, w której miejsca pracy o dużej wartości dodanej będą powstawały w krajach słabiej rozwiniętych. Do tego potrzebne są jednak olbrzymie nakłady na infrastrukturę, organizacje produkcyjne i wiedzę społeczeństwa.
Można to osiągnąć tylko dwoma sposobami. Pierwszy to zwiększanie opodatkowania na te cele. Natomiast drugi zakłada zaciągnięcie kredytu i zbudowanie tej infrastruktury przy założeniu, że z przyszłych większych dochodów podatkowych zostanie on spłacony. W chwili gdy druga opcja jest wykluczona, efektem pierwszej będzie dalsza ucieczka pracowników do krajów wyżej rozwiniętych, a więc pogłębienie obecnego kryzysu. Absurdalność tych regulacji można jedynie porównać do pomysłu, aby przedsiębiorstwa mogły dokonywać jedynie inwestycji ze swoich środków. Tym już największym, by to zlikwidowało potencjalną konkurencję, gdyż mniejsze podmioty, aby się rozwinąć, musiałyby finansować inwestycje, obniżając wynagrodzenia, co by się skończyło ucieczką pracowników do konkurencji. Taki sam będzie efekt respektowania zapisów paktu fiskalnego, brak perspektyw na lepsze jutro w kraju.
not. JD