Pakt Tuska z Brukselą
Środa, 20 lutego 2013 (14:54)Z Beatą Szydło, wiceprezes PiS i członkiem sejmowej Komisji Finansów Publicznych, rozmawia Marta Milczarska
Sejm przyjął dzisiaj ustawę zezwalającą na ratyfikację unijnego paktu fiskalnego…
– Bardzo źle się stało, że została dziś przyjęta uchwała zezwalająca na ratyfikację tego paktu, przede wszystkim dlatego że jest to bardzo złe rozwiązanie dla Polski.
Prawo i Sprawiedliwość wyraźnie podkreśla i cały czas podkreślało, że tak ważna decyzja powinna być przyjmowana zgodnie z Konstytucją, czyli większością 2/3 głosów w parlamencie. Nie jest to przecież zwykła ustawa, zwykłe rozwiązanie, które byłoby obojętne dla polskiej suwerenności.
Pakt fiskalny oddaje część polskiej suwerenności dotyczącej polityki gospodarczej, budżetu i finansów publicznych pod nadzór – i tak naprawdę – pod dyspozycje, które mogą być czynione przez organizację zewnętrzną, jaką jest Unia Europejska – to jest nasz podstawowy zarzut.
Teraz pakt fiskalny, później rząd Donalda Tuska będzie chciał wprowadzić Polskę do strefy euro?
– Trzeba to zaznaczyć, że pakt fiskalny nie jest dobrym rozwiązaniem dla Europy, gdyż jest to próba ratowania strefy euro, kolejnym dokumentem czy zobowiązaniem, których Unia Europejska już przyjęła bardzo wiele, a które nie były przestrzegane i respektowane. A świadczy o tym chociażby w tej chwili ogromny kryzys w strefie euro, który się pogłębia i zaraża kolejnym krajom europejskim. Niestety, decyzją koalicji rządowej przy poparciu opozycji lewicowej w parlamencie ten dokument zostanie od tej chwili również wdrażany w naszym kraju.
Dodajmy, że nie ma powodu, żeby Polska przyjmowała pakt fiskalny, również z tego względu, że nie jesteśmy członkiem strefy euro, nie mamy wspólnej waluty, a to jest dokument, który wiąże przede wszystkim państwa ze strefy euro. Polska ma swoje ostrożnościowe reguły, zapisane zarówno w Konstytucji, jak i w ustawie o finansach publicznych. Są to zasady, które są zabezpieczeniem dla polskiego budżetu, więc nie ma powodu, ażeby przyjmować zewnętrzne zobowiązania.
Dlaczego premierowi zależało na tak szybkiej ratyfikacji?
– Trudno powiedzieć, dlaczego ten pakt fiskalny był tak na siłę forsowany przez rządzących, tym bardziej że nie padły uzasadnienia merytoryczne podczas wczorajszej debaty ze strony premiera ani ministra finansów czy przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To była tylko taka debata propagandowa ze strony rządu, nic niewnosząca i trudno powiedzieć w tej chwili, co leży u podstaw szybkiego forsowania tego dokumentu.
Możemy domyślać się i sądzę, że to jest główny powód, że pewne zobowiązania na szczeblu Unii Europejskiej zostały złożone przez nasz rząd. A kolejnym krokiem będzie forsowanie wejścia do strefy euro, czyli odejścia od polskiej złotówki i przyjęcia wspólnej waluty. To są złe, szkodliwe rozwiązania dla polskiej gospodarki, w tej chwili, kiedy strefa euro sama przeżywa tak głębokie kryzysy. My opowiadamy się za tym, żeby było referendum i każdy obywatel naszego kraju mógłby się wypowiedzieć, czy chce przyjęcia euro, czy chce, ażeby polska złotówka pozostała. Natomiast widać wyraźnie, że rząd niestety już podąża tym krokiem oddawania tej części suwerenności gospodarczej Polski i to jest bardzo zła wiadomość.
Prawo i Sprawiedliwość zaskarży tę decyzję o przyjęciu paktu do Trybunału Konstytucyjnego?
– Tak, złożymy wniosek do Trybunału, ponieważ uważamy, że została złamana Konstytucja w głosowaniu nad tą ustawą zwykłą większością głosów w parlamencie. Opowiadamy się za tym, że powinien w tym przypadku być zastosowany art. 90 Konstytucji, który mówi, że takie zobowiązania oddające część suwerenności na instytucje zewnętrzne powinny być przegłosowywane w stosunku 2/3 głosów. Natomiast, jeżeli Trybunał Konstytucyjny nie przychyli się czy też być może zostanie to odłożone w czasie, to na pewno po przejęciu władzy w Polsce będziemy tę umowę wypowiadać, będziemy żądali wyjścia Polski z jurysdykcji tego paktu fiskalnego.
Dziękuję za rozmowę.
not. JŁ