Dziś w „Naszym Dzienniku”
Paleta i habit
Sobota, 6 listopada 2021 (08:53)Osiem miesięcy kwerendy naukowej i przelewania na papier scenariusza, miesiące dokumentacji oraz projektowania scenografii i kostiumów. Następnie dziesięć miesięcy nagrań przez cztery pory roku, w plenerach, wnętrzach adaptowanych i projektowanych od zera oraz kilkanaście miesięcy postprodukcji obrazu, dźwięku i nagrań muzyki.
Wszystko to złożyło się na bez mała czteroletni proces powstawania filmu „Nędzarz i madame” w reżyserii Witolda Ludwiga, absolwenta Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, który już w najbliższy poniedziałek 8 listopada będzie miał swoją prapremierę.
„Nędzarz i madame” to kolejna po „Zerwanym kłosie” produkcja, która powstała przy wsparciu z 1 proc. podatku przekazanego przez Polaków na rzecz Fundacji Nasza Przyszłość. Producentem filmu jest Fundacja Lux Veritatis.
Różne oblicza miłości
Epickie, przepięknie sfotografowane dzieło o burzliwej i naznaczonej cierpieniem drodze Adama Chmielowskiego i przeradzaniu się w Brata Alberta to przypowieść o szukaniu sensu życia, miłości i wolności, która – jak liczą twórcy – połączy i poruszy pokolenia widzów. Tak jak w „Zerwanym kłosie”, swoim reżyserskim debiucie, Witold Ludwig wydobywa z historii Adama Chmielowskiego uniwersalny sens i wraz z bohaterem filmu stawia pytania o ludzkie powołanie, o to, dokąd zmierzamy, jaki jest sens cierpienia.
– Brat Albert znalazł najpiękniejsze odpowiedzi na te pytania – na zło odpowiadał dobrem, na nienawiść miłością – wszystko to czyni go postacią ponadczasową. Widzowie naszego filmu nie będą jedynie świadkami przeżycia estetycznego i artystycznego. Jakkolwiek wierzymy, że zdjęcia, kostiumy czy gra aktorów przypadną publiczności do gustu, to dla mnie istotą tego filmu pozostaje pytanie, na ile Adam Chmielowski – Brat Albert zainspiruje widzów – mówi nam reżyser i zarazem autor scenariusza Witold Ludwig.
Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Beata Falkowska