Efekt Tuska nie zadziałał
Sobota, 30 października 2021 (17:33)Z Andrzejem Maciejewskim, politologiem z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki
W sondażu CBOS dla Onet 28 proc. respondentów oddałoby głos na PiS, na Koalicję Obywatelską 17 proc., a na trzecim miejscu plasuje się Polska 2050 z 12 procentami. Choć słupki poparcia są niższe, to trend się utrzymuje…
– Wszystko zależy od zastosowania metod badawczych. Są sondaże, gdzie PiS ma 36 proc. poparcia, Koalicja Obywatelska 25 proc., a na Polskę 2050 Szymona Hołowni głos chce oddać 14 proc. wyborców. We wszystkich sondażach PiS wyraźnie prowadzi, interesujące jest natomiast porównanie między Koalicją Obywatelską a Polską 2050. Mianowicie, w sondażach poparcie dla partii Tuska spada, a w przypadku Polski 2050 utrzymuje się na podobnym, stałym poziomie. Wkrótce możemy się więc spodziewać wyrównania poparcia dla obu tych formacji.
Co więcej, jeśli ekipa Donalda Tuska będzie działać w ten sposób dalej, to nie można wykluczyć, że Szymon Hołownia powróci na fotel wicelidera sondaży. Tezę tę potwierdzają też sondaże o potencjale rozwojowym – mianowicie z badań wynika, iż największym potencjalnym elektoratem niezmiennie dysponuje PiS, które zmierza ku samodzielnym rządom, ale na drugim miejscu plasuje się Polska 2050 Szymona Hołowni, a nie Koalicja Obywatelska. Jeśli zatem te wyniki weźmiemy w całość, to możemy mówić o pewnym, nowym trendzie, który zaczyna się coraz bardziej krystalizować. Tymczasem ktoś próbuje zaklinać rzeczywistość i wmawiać Polakom, że PiS-owi słupki spadają, co jest nieprawdą. Analizując sondaże, widać jedno, że w siłę rośnie konkurent Platformy, Polska 2050.
O czym to może świadczyć?
– To świadczy, że społeczeństwo dostrzega, że Donald Tusk nic nie wniósł do polskiej polityki, nic nie zrobił i już nie zrobi. Efekt Tuska nie zadziałał, a zatem cudu nie ma i nie będzie. Tusk nie ma nic do zaproponowania oprócz złych emocji, żadnych konkretnych propozycji, a Platforma pod jego przewodnictwem prezentuje to samo, co za Schetyny czy za Budki – totalną negację tego, co robi PiS. Z tym że przekaz jest ostrzejszy, obliczony na zwarcie. Tak czy inaczej Tusk zawiódł swoich sympatyków i chyba też partyjnych kolegów, którzy liczyli, że jego powrót do polskiej polityki odmieni wszystko, pozwoli Platformie się odbić i wyprzedzić PiS.
Natomiast Szymon Hołownia sprytnie przeczekał czas, żeby Tusk się wystrzelał. Polska 2050 przetrwała w spokoju tę największą burzę i kiedy morze się uspokoiło, widać, że okręt Tuska nabiera wody, a łódź Hołowni płynie dalej. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy Tusk w lipcu się pojawił w Polsce, Hołownia zamilkł i stwierdził krótko – cierpliwie czekamy do września. Sprytnie zszedł z linii strzału, widząc, że głównym celem ataków Tuska będzie PiS. Co więcej, Hołownia pozwolił Tuskowi pokazać prawdziwą, pełną zaciekłości twarz, i pokazać, że jeśli chodzi o jego postawę, to na posadzie brukselskiej nic się nie zmieniło. Tusk zderzył się ze ścianą własnej niemożności, bo Polska się zmieniła, dzisiaj jest innym krajem niż wtedy, kiedy wyjeżdżał robić karierę na brukselskich salonach. Hołownia sprytnie go przeczekał. Trendy tylko potwierdzają, że Tusk jest politykiem nierokującym, że już nie wzniesie Platformy na wyżyny.
W sondażach poniżej progu wyborczego utrzymuje się PSL. Z czego bierze się tak niskie poparcie dla Ludowców?
– Politycy PSL zawsze twierdzą, że ich formacja jest niedoszacowana w sondażach, a później jakoś udaje się im prześlizgnąć przez próg wyborczy. Ostatnio PSL wszedł do Sejmu pod magicznym hasłem Koalicji Polskiej, ale jak widać – ten manewr ze zmianą logotypu na dłuższą metę nie zdał egzaminu i wszelkie próby budowania wokół tego własnej ideologii nic nie dają. Przypomnę tylko, że to nie kto inny jak liderzy Ludowców biegali z KOD-em po ulicach, uczestnicząc w manifestacjach w obronie rzekomo zagrożonej Konstytucji. Natomiast powrót do polskiej polityki Donalda Tuska pokazał stare, prawdziwe oblicze PSL-u. Widać wiąż marzą się im wspólne rządy z Platformą, jak to już było przez dwie kadencje, a twarzą tego projektu był nie kto inny jak szef Ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz – ówczesny minister pracy i polityki społecznej.
I dzisiaj licząc, że historia może się powtórzyć i że znów mogą rządzić, czynili i czynią umizgi do Donalda Tuska w celu budowania zaplecza pod ewentualne nowe rozdanie. Jednak Polacy dobrze pamiętają, że ta koalicja PO – PSL nie służyła dobrze Polsce. Natomiast spadek w sondażach jest karą dla PSL-u za „tuskowanie”. PSL zamiast budować swoją markę, zamiast wracać do korzeni, pokazuje – kolejny zresztą raz – że jest formacją obrotową, zawsze gotową zawrzeć korzystny dla siebie układ i wejść w koalicję z każdym (oprócz PiS-u), kto wygra wybory. Przypomnę tylko, że to PSL złożył wniosek o samorozwiązanie Sejmu – takie chojrackie pokazanie, że się nie obawiają, że są pewni swego. Zrobili to mając świadomość, że ten projekt nie uzyska w Sejmie aprobaty.
Donald Tusk, który chyba zawiódł nawet swoich sympatyków, próbuje brnąć dalej. Czym innym jest bowiem jego propozycja zerowej stawki VAT na energię, gaz i paliwo?
– Donald Tusk zachowuje się jak populista i dzisiaj swoimi działaniami chce stworzyć wrażenie męża stanu, polityka, który niczym z rękawa sypie pomysłami. Szkoda tylko, że zwracając się z apelem do rządu Mateusza Morawieckiego, aby wprowadzić zerową stawkę VAT na paliwo, gaz i energię elektryczną, sam tego nie zrobił, będąc premierem. Warto też przypomnieć, że zapowiadał, iż każdy, kto w jego rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie osobiście przez niego wyrzucony, po czym sam podwyższył Polakom główną stawkę podatku VAT z 22 na 23 proc., o innych podatkach nie wspomnę.
Co więcej, dzisiaj Koalicja Obywatelska wspólnie z Lewicą, Konfederacją i PSL-em głosuje przeciwko podwyższeniu kwoty wolnej od podatku, przeciwko „Polskiemu ładowi", który zakłada obniżenie podatków. To pokazuje, że Tusk i spółka nie są uczciwi wobec Polski i Polaków. Przypomnijmy też, że żenująco niska kwota wolna od podatku była dzięki rządom koalicji PO – PSL. Jeśli zaś dzisiaj mówią o wysokich cenach paliw i potrzebie ich obniżenia, to zapominają, co sami robili. Porównajmy ceny paliw za rządów Platformy, kiedy cena była zbliżona do ceny za litr paliwa dzisiaj. Jakie były średnie zarobki Polaków za czasów rządów PO – PSL, a jakie są dzisiaj. Tu mamy odpowiedź. Polska nie ma własnych źródeł gazu czy ropy i jesteśmy uzależnieni od sytuacji na rynkach światowych. Natomiast jeśli nawet cena paliwa sięga dzisiaj sześciu złotych, tak jak za rządów Platformy, a zarobki są dzisiaj wyższe niż wtedy, to jest pytanie, który rząd myślał o obywatelach i o Polsce: rząd Tuska i Kopacz czy rząd Morawieckiego? Cyfry nie kłamią.
Tymczasem Zjednoczona Prawica wzmacnia się o Partię Republikańską. Czy to oznacza, że kłopoty PiS-u, jeśli chodzi o większość potrzebną do rządzenia, się skończyły?
– Myślę, że tak. Partia Republikańska to kolejna formacja, która w ostatnich dniach zasiliła szeregi Zjednoczonej Prawicy. Przypomnę, że w mijającym tygodniu koalicjantem PiS-u zostało stowarzyszenie „OdNowa RP”, którego szefem jest Marcin Ociepa. O nowych koalicjantach PiS-u mówiło się, że to zdrajcy od Gowina tylko, że Jarosław Gowin nie wszedł do Sejmu pod szyldem Porozumienia – z własnej listy, ale z listy PiS-u. Jest zatem pytanie, kto zdradził, czy Gowin, który wchodził do Sejmu z listy PiS-u i dziś – na własne życzenie – jest już poza klubem, czy ten, kto wchodził z listy PiS-u i ciągle jest w klubie? Sprawa jest oczywista – mówią o tym fakty.
Otóż przypomnę, że Jarosław Gowin – jeszcze jako wicepremier – podpisał się pod wszystkimi założeniami „Polskiego ładu”, wcześniej pod porozumieniem programowym z PiS-em, po czym zabrał zabawki i odszedł... To wszystko pokazuje, że Jarosław Gowin się pogubił – został z garstką posłów, balansuje na progu koła poselskiego. W sondażach nie istnieje, nie ma go w mediach. Co więcej, totalna opozycja, którą będąc w koalicji z PiS-em nieraz wspierał w różnych kwestiach, dzisiaj nie chce go znać. Prawda jest brutalna, dzisiaj Gowina nikt nie chce – nawet PSL, który zbiera różne niedobitki. Jarosław Gowin politycznie sam się wykoleił, pokazał, że nie jest politykiem wiarygodnym, a jednocześnie politycznie został ograny.
Wygląda na to, że sen opozycji totalnej o przejęciu władzy i wcześniejszych wyborach wyparował…
– Dokładnie tak. Ponadto, kto miałby przejąć władzę? Opozycja jest mocno podzielona, sama nie wie, czego chce. Udaje, że prowadzi politykę, ale poza gorszącym tryumfalizmem z tego, że Polska jest karana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej za obronę Konstytucji i naszego prawa, nic sobą nie prezentuje. I to jest prawdziwy dramat. Prawda jest taka, że nigdy nie można występować przeciwko własnej Ojczyźnie. To, co zrobiła i robi opozycja, to jest uwłaczające i przypomina najgorsze czasy. Unia Europejska kompromituje się na każdym kroku, brnie w tym coraz bardziej, a polska opozycja wspiera ją w działaniach przeciwko Polsce. Nie ma wątpliwości, że Europa tak zarządzana zmierza ku upadkowi. Europa wpadła w pułapkę Niemców, a Niemcy w pułapkę Putina i tutaj koło się zamyka. Przypomnę tylko, że w historii zawsze było tak, że kiedy Niemcy ponad głowami innych państw dogadywali się z Moskwą, to zawsze kończyło się to źle dla Europy.