Dziś w „Naszym Dzienniku”
Krzyk murów
Piątek, 22 października 2021 (02:05)Historia ta zdarzyła się w budynku przy ul. 1 Maja 10 w Sopocie. Miejsce to, położone kilka minut drogi od „Monciaka” – popularnego traktu spacerowego, wybrał sobie za siedzibę Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Gdy na reprezentacyjnym deptaku kwitło beztroskie życie towarzyskie, obok w piwnicach katowano żołnierzy podziemia niepodległościowego.
Na początku lipca 1946 roku z aresztu bezpieki zniknął porucznik Zygmunt Augustowski „Hubert”, „Kulesza”, oficer wywiadu Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej. Schemat jego ucieczki był dość prosty. Zorganizowała ją rodzina „Huberta”, która przekupiła braci Rytelewskich – dwóch funkcjonariuszy bezpieki pełniących wartę. To oni dosypali również środków nasennych do posiłku pozostałych współwięźniów, dzięki czemu uciekinier mógł niepostrzeżenie wymknąć się z aresztu. Przez kolejne dwa lata bezpieka nie mogła ustalić, jak doszło do zniknięcia Augustowskiego.
W tym samym czasie w areszcie UB w Sopocie więziony był inny żołnierz podziemia niepodległościowego – Tadeusz Mańkowski „Skała”. Jego historia zakończyła się tragicznie – 25 października 1946 roku został zamordowany w Gdańsku.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym