Prokuratura nie zajmie się prywatyzacją PKL
Wtorek, 19 lutego 2013 (20:28)Zakopiańska prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie prywatyzacji Polskich Kolei Linowych, nie dopatrując się podejrzenia przestępstwa.
Zawiadomienie w tej sprawie złożył w październiku ub.r. szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk, który uzasadniał, że przeprowadzenie przez PKP SA prywatyzacji PKL może doprowadzić do utraty kontroli tego majątku przez Skarb Państwa, zapewniający kilkumilionowy zysk netto rocznie – podaje Radio Maryja.
Szef klubu Solidarnej Polski mówił, że prokuratura nie zbadała merytorycznie wszystkich aspektów sprawy. Od samego początku przekazywano zawiadomienie z jednej prokuratury do drugiej.
– Prokuratura bała się rozstrzygnięcia w sposób merytoryczny tej sprawy. Od początku traktowała ją niemalże jak gorący kartofel, odrzucając ją i przesyłając do innych prokuratur. Ta sprawa najpierw była wysłana do prokuratury w Warszawie, później do Krakowa, następnie trafiła do Zakopanego i po kilku miesiącach tego przesyłania prokuratura umorzyła tę sprawę, nie dopatrując się żadnych przesłanek przestępstwa. Ta sytuacja dziwi dlatego, że nie przesłuchano żadnej z osób wskazanych przeze mnie w zawiadomieniu. Nie przeprowadzono również żadnych innych dowodów – powiedział Mularczyk na antenie Radia Maryja.
Spółka PKL zarządza infrastrukturą turystyczną m.in. w Zakopanem, Zawoi, Szczawnicy oraz w Krynicy. W 2011 roku osiągnęła 9,1 mln zł zysku netto oraz 51,4 mln zł przychodów.
Wywłaszczane wcześniej grunty mogą w obliczu prywatyzacji stać się przedmiotem roszczeń pokoleniowych od Skarbu Państwa – mówi poseł Arkadiusz Mularczyk.
– Jest to olbrzymi majątek, który stanowi dobro narodowe, gospodarcze, ekonomiczne, a także historyczne. Próby prywatyzacji spotkały się z protestami wielu środowisk. Niezależnie od tego będziemy nadal monitorować tę sprawę i podejmować wszelkie działania, które zablokują proces prywatyzacji. Solidarna Polska złożyła projekt ustawy, który zakłada, że w PKL będzie kapitał kontrolny Skarbu Państwa (51 proc. akcji) – powiedział Mularczyk.
MM