• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Raport: Przyczyną katastrofy wybuch

Środa, 16 maja 2012 (14:48)

Zapisy z podejścia do lądowania Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku, relacje świadków katastrofy czy przesłanki wskazujące na wybuch – to niektóre informacje zawarte w końcowym raporcie wyjaśniającym przyczyny i okoliczności katastrofy rządowego samolotu na lotnisku w Smoleńsku. Raport przygotował i zaprezentował w Sejmie Parlamentarny Zespół ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku.

W raporcie umieszczono tezy dokumentu przygotowanego przez dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego, niezależnego doradcy zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy Tu-154M 10 kwietnia 2010 roku. Raport Szuladzińskiego pt. „Niektóre aspekty techniczno–konstrukcyjne smoleńskiej katastrofy” został przygotowany na podstawie zebranych przez parlamentarny zespół materiałów dowodowych.

Wybuchy przyczyną katastrofy

Wśród najważniejszych tez raportu znalazła się informacja, że „najwyraźniejszą przyczyną katastrofy były wybuchy w czasie podejścia do lądowania, które zapoczątkowały destrukcję samolotu jeszcze w powietrzu: jeden z nich miał miejsce na lewym skrzydle ok 1/3 długości, powodując wielkie, lokalne zniszczenie, w efekcie rozdzielając skrzydło na dwie części” – podano w raporcie. Jak wyjaśniono w prezentowanym dziś dokumencie, efekt wtórny to naruszenie więzów między kadłubem a resztą statku. „Drugi wybuch (wewnętrzny kadłuba) spowodował gruntowne zniszczenie i rozczłonkowanie tegoż. Samo lądowanie czy upadek w terenie zadrzewionym wszystko jedno jak niekorzystnie i pod jakim kątem nie mógł w żadnym wypadku spowodować takiego rozczłonkowania, które zostało udokumentowane” - tłumaczono.

Wśród przesłanek wskazujących na wybuch jako przyczynę katastrofy wymieniono: rozrzucenie fragmentów samolotu na dużej powierzchni, dużą ilość odłamków kilkucentymetrowych fragmentów, jakie odnaleziono. „Rozprucie fragmentu kadłuba z charakterystycznym rozwarciem i wywinięciem krawędzi pęknięcia. Stopień rozwarcia blach kadłuba jest miarą energii materiału, który eksplodował. Wygląd fragmentów kadłuba widzianych wzdłuż osi: główne części wyglądają tak, jakby niewiele zostało we wnętrzu poza samą konstrukcją, zawartość została wydmuchnięta” – wyliczano w czasie prezentacji. Wśród innych przesłanek podano m.in zniszczenie relingi ogonowej części, gwałtowne przyspieszenie pionowe ok. 0,78 g skierowane w dół względem samolotu, jakie zanotowały przyrządy. O wybuchach – zdaniem parlamentarnego zespołu – świadczy także ilość zapalonych i niezapalonych szczątków, a także to, że niektóre ciała ofiar zostały rozerwane na kawałki. „Wielka ilość ludzkich szczątków, ubrania czasem zerwane, a czasem poszarpane w charakterystyczne strzępy. Wszystkie te skutki obserwuje się, gdy koło grupy ludzi następuje wybuch ładunku typu HE” – podkreślono w raporcie.

Rekonstrukcja czasowa

W trakcie prezentacji została pokazana próba rekonstrukcji przy przypisaniu poszczególnym wartościom czasowym położenia samolotu. „Zdjęcia wraku samolotu obalające tezę nieprawidłowego wykonania lądowania, analiza zasięgu rozrzutu szczątków: wyskalowany w metrach zasięg rozrzutu większych części wraku na podstawie zdjęcia satelitarnego z 11 kwietnia, dwa wielkie wstrząsy zarejestrowane przez rejestrator parametrów lotu” – wyjaśniono w omówieniu raportu. Kolejnym punktem prezentacji były relacje świadków katastrofy rządowego samolotu 10 kwietnia 2010 roku, które w większości świadczyły o słyszalnych wybuchach Tu-154 M.

Dr inż. Szuladziński zapowiedział, że nie przestanie badać przyczyn katastrofy. – Trzeba zbadać m.in., jak połączyć rozrzut szczątków samolotu na ziemi, w którym miejscu i momencie te szczątki upadły, wszystkie szczegóły, które jeszcze bardziej realistycznie oddadzą to, co się stało, pozwolą wypełnić brakujące luki. To musi być jeszcze zrobione – powiedział naukowiec.

Poseł Macierewicz zapowiedział, że w najbliższym czasie dr Szuladziński otrzyma kolejne dowody świadczące o „gigantycznej” ilości odłamków Tu-154M. Jednocześnie zapewnił, że raport zostanie przekazany do prokuratury. – Raport dziś zostanie przekazany do prokuratury, a także zostanie opublikowany w najbliższym czasie – wyjaśnił Macierewicz. Zapowiedział też, że niedługo profesor Wiesław Binienda będzie przedstawiał kolejne analizy dotyczące przyczyn i okoliczności katastrofy rządowego samolotu w Smoleńsku.

Marta Milczarska, Izabela Kozłowska

IK, MM