Dziś w „Naszym Dzienniku”
Męski jak św. Józef
Czwartek, 7 października 2021 (02:01)To Jego Pan Bóg wybrał na małżonka dla tej jedynej, najcudowniejszej kobiety, jaka chodziła po świecie – Matki samego Boga.
Musiał być zatem mężczyzną wyjątkowym. Jednak, aby zachwycić się św. Józefem, potrzeba choć trochę wgłębić się w jego historię zapisaną na kartach Biblii, z której osnute milczeniem i ciszą wielkie czyny świętego Cieśli z Nazaretu przemówią do nas bardziej niż wrzaskliwość światowych idoli.
– Od 40 lat żyję w małżeństwie. Zajmując się tematyką rodziny, przeczytałem 20 lat temu „Redemptoris Custos”, adhortację Jana Pawła II na temat św. Józefa, ale głębię ideału tej postaci zacząłem odkrywać dopiero w momencie, kiedy 10 lat temu przybliżyłem się do wspólnoty Mężczyzni św. Józefa. Zacząłem sięgać po wartościowe książki o św. Józefie, a kulminacja mojej fascynacji Opiekunem Pana Jezusa miała miejsce w ubiegłym roku, gdy redagowałem książkę „Maryja i Józef – niezwykłe małżeństwo” i musiałem zgłębić różne materiały na jej potrzeby. To był przełom, w pełnej perspektywie ujrzałem niezwykłość tej postaci – opowiada dr hab. Mieczysław Guzewicz, biblista, autor książek poświęconych małżeństwu i rodzinie.
Niby wszyscy znamy szlachetną postawę Józefa, który najpierw postanawia oddalić potajemnie brzemienną Maryję, a potem przyjmuje słowa anioła dane mu we śnie. Ale czy naprawdę zdajemy sobie sprawę z tego, czego Józef wówczas doświadczył? – Józef i Maryja stali się najdoskonalszym w historii małżeństwem. Od czego jednak zaczyna się ukazywanie Józefa w Piśmie Świętym? Od potężnych perturbacji w tym małżeństwie. W sytuacji kiedy on się dowiaduje, że Miriam, jego ukochana żona, jest w stanie błogosławionym, przeżywa szok. To jest w Ewangelii opisane jednym wyrażeniem, że postanowił oddalić ją potajemnie, ale przecież to był potężny życiowy dramat – akcentuje biblista i zachęca do wyobrażenia sobie tego wyjątkowego małżeństwa osób o czystej, niespotkanej duchowości i momentu, kiedy On dowiaduje się, że Ona oczekuje narodzin nie jego dziecka.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym