• Niedziela, 17 maja 2026

    imieniny: Brunona, Sławomira

Irracjonalne postulaty strony czeskiej

Piątek, 1 października 2021 (21:05)

Nie mamy zwyczaju ujawniania treści negocjacji, ale skoro czeski minister spraw zagranicznych mija się z prawdą, jesteśmy zmuszeni to zrobić; strona polska nie proponowała ws. „Turowa” umowy na 2 lata, nasza oferta to umowa obowiązująca do końca działalności górniczej – podkreślił wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

Jakub Kulhánek, minister spraw zagranicznych Czech, zajął w piątek stanowisko wobec niepowodzenia rokowań w Pradze ws. dalszego funkcjonowania kopalni węgla brunatnego w Turowie. Jego zdaniem to Polska w ostatniej chwili wystąpiła z postulatem, że porozumienie będzie można wypowiedzieć już po 2 latach. Jednocześnie odrzucił słowa polskiego wiceministra spraw zagranicznych Pawła Jabłońskiego, który ocenił czeskie postulaty jako „irracjonalne”.

„Nie mamy zwyczaju ujawniania treści negocjacji, ale skoro czeski minister spraw zagranicznych mija się z prawdą, jesteśmy zmuszeni to zrobić. Opinia publiczna w obu naszych krajach ma prawo do informacji, kto ponosi odpowiedzialność za fiasko rozmów i pogorszenie stosunków” – napisał w piątek na Twitterze Jabłoński.

Według wiceszefa MSZ strona polska „nie proponowała »umowy na 2 lata«”.

„Nasza oferta to umowa obowiązująca do końca działalności górniczej z możliwością wypowiedzenia – na wypadek nadużywania jej przez którąś ze stron. To absolutny standard w umowach międzynarodowych zawieranych na partnerskich zasadach” – podkreślił.

„Co więcej – zaproponowaliśmy, by najważniejsze zapisy, wybrane i wskazane nam przez samą stronę czeską (!) działały nadal nawet do 2049 r. – także w razie wypowiedzenia umowy. Te zapisy dotyczyły m.in. monitoringu wód podziemnych. Rząd Czech twierdził, że to kluczowa sprawa” – dodał Jabłoński.

Jak podkreślił, „nasza oferta gwarantowała 50 mln euro na projekty wodne w Kraju Libereckim, ponadstandardowe zasady monitoringu wód, zanieczyszczeń, hałasu, regularne przekazywanie informacji – a nawet zakaz zbliżania się kopalni do czeskiej granicy, do czasu spełnienia całej listy warunków”.

„Wszystko to zostałoby wykonane w pierwszych miesiącach obowiązywania umowy; zostało jednak odrzucone, ponieważ czeski rząd zażądał umowy, której Polska NIGDY nie mogłaby wypowiedzieć – także w sytuacji, gdyby była ona nadużywana w przyszłości” – oświadczył wiceminister.

„Partnerzy nie zawierają umów na takich zasadach. Odpowiedzialny negocjator nie może związać swojego państwa umową na 30 lat bez możliwości wyjścia, nie wiedząc, czy druga strona nie będzie w przyszłości zachowywać się nieuczciwie” – ocenił wiceszef polskiego MSZ.

„Efekt działań czeskiego rządu: mieszkańcy Kraju Libereckiego nie otrzymają ŻADNYCH pieniędzy na projekty wodne, ŻADNEGO dodatkowego monitoringu wód podziemnych, który nie jest wymagany przez prawo; kopalnia będzie mogła zbliżać się do granicy bez ŻADNYCH dodatkowych warunków” – stwierdził Jabłoński.

W piątek w Pradze odbyła się 17. runda polsko-czeskich negocjacji. Polski minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka poinformował, że rozmowy nie przyniosły rezultatów z powodu eskalowania przez stronę czeską żądań, których spełnienie uczyniłoby negocjowaną umowę ws. „Turowa” „niewypowiadalną”.

APW, PAP