• Niedziela, 17 maja 2026

    imieniny: Brunona, Sławomira

MEiN: Bez podziałów w klasach

Piątek, 10 września 2021 (16:33)

W przypadku zawieszenia zajęć w związku z ogniskiem zakaźnym w szkole, nie można dzielić uczniów w klasie na  pracujących stacjonarnie i niezaszczepionych pracujących zdalnie – wskazuje Ministerstwo Edukacji i Nauki.

MEiN przypomina, że w nowym roku szkolnym wszystkie szkoły i placówki rozpoczęły naukę w trybie stacjonarnym z uwzględnieniem wytycznych Ministerstwa Edukacji i Nauki, Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

„W przypadku stwierdzenia zakażenia COVID-19 u uczniów lub pracowników szkoły, państwowy powiatowy inspektor sanitarny przeprowadza dochodzenie epidemiologiczne, którego celem jest ustalenie kręgu osób narażonych. W wyniku tego dochodzenia podejmowana jest decyzja w zakresie zastosowania odpowiednich działań mających na celu zapobieganie rozprzestrzeniania się wirusa. Tym samym wszystkie osoby, w tym zaszczepione, postępują zgodnie z poleceniami państwowego powiatowego inspektora sanitarnego” – wyjaśnia resort.

MEiN wskazuje, że dyrektor szkoły, w związku z zagrożeniem zdrowia uczniów, za zgodą organu prowadzącego i po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, może zawiesić zajęcia na czas oznaczony i przejść na nauczanie z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.

„Należy podkreślić, że przepisy umożliwiające przejście na nauczanie zdalne nie wprowadzają segregacji sanitarnej w związku z zaszczepieniem przeciwko COVID-19. Zatem przejście na nauczanie zdalne po zawieszeniu zajęć nie może dzielić oddziału lub grupy wychowawczej na uczniów zaszczepionych pracujących stacjonarnie i niezaszczepionych pracujących zdalnie” – podkreśla MEiN.

Zgodnie z Narodowym Programem Szczepień przeciw COVID-19 szczepienia przeciwko COVID-19 są dobrowolne m.in. dla pracowników szkół oraz uczniów w określonych grupach wiekowych. Szczepione mogą być osoby dorosłe oraz dzieci i młodzież od 12. roku życia. Decyzja w zakresie szczepień dzieci powyżej 12. roku życia należy do ich rodziców.

„Szkoła jest miejscem przeciwdziałania stygmatyzacji i dyskryminacji oraz eliminowania krzywdzących stereotypów, żadne dziecko nie może zostać wykluczone z przysługującego mu prawa do nauki” – zaznacza resort edukacji i nauki.

Wczoraj na konferencji prasowej minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek poinformował, że „zdarzają się incydentalnie [...] sytuacje, w których pojawia się zakażenie koronawirusem w szkole”. Podał, że przykładowo w województwie lubelskim zdalne nauczanie wprowadzono w 8 szkołach na 2 tys. placówek w regionie. Dodał, że dotyczy to nie całych szkół, tylko pojedynczych klas.

Zapewnił, że resort edukacji monitoruje sytuację w całym kraju, dane dotyczące placówek wprowadzających naukę w trybie zdalnym są zbierane od kuratorów ze wszystkich województw. – One się nie różnią w województwach. Możemy śmiało powiedzieć, że 99 proc. szkół pracuje normalnie stacjonarnie. [Jest] niecały procent albo poniżej jednego procenta, gdzie coś się dzieje – akcentował.

Zwrócił uwagę, że w jednej ze szkół dyrektor wraz ze służbami sanitarnymi podjął decyzję o skierowaniu na naukę zdalną jednej klasy, przy czym zrobiono to w ten sposób, że podzielono uczniów na zaszczepionych i niezaszczepionych przeciw COVID-19.

– Jeśli pojawia się sytuacja, że trzeba z uwagi na ognisko zakaźne kierować dzieci na naukę zdalną, to kierujemy całą klasę na kilka lub kilkanaście dni, bez dzielenia na zaszczepione i niezaszczepione. Taki komunikat został dziś jeszcze raz przekazany kuratorom, a kuratorzy przekazują to do poszczególnych szkół – wskazał minister. – Nie ma podziału dzieci na zaszczepione i niezaszczepione. Na to nie pozwalam – podkreślił prof. Przemysław Czarnek.

AB, PAP