• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Rolnicy dalej muszą bronić ziemi

Niedziela, 17 lutego 2013 (20:25)

Uczestnicy i sygnatariusze strajków chłopskich z 1981 r., przedstawiciele rolniczej „Solidarności”, Stronnictwa Ludowego „Ojcowizna” RP i historycy spotkali się w Rzeszowie, żeby uczcić największy sukces rolników w czasach PRL-u – podpisanie Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich. Choć od tamtego czasu minęło 32 lata, to wiele problemów polskiej wsi wciąż pozostaje nierozwiązanych.

W okresie PRL-u bez znajomości u sekretarza partii nie sposób było kupić np. cementu, cegieł czy chociażby maszyny rolniczej. Wobec restrykcyjnej polityki PRL-owskich władz niezadowolenie społeczne rosło z dnia na dzień, a wyrazem tego były nielegalne struktury ruchu związkowego na wsi, które pojawiły się już w 1978 r. Skutki wrogiej wobec wsi polityki komunistycznych władz odczuwali szczególnie mieszkańcy południowej i południowo-wschodniej Polski, m.in. rolnicy z Bieszczadów.

Trudno się zatem dziwić, że to właśnie Polska Południowo-Wschodnia zajmuje ważne miejsce na mapie oporu społecznego w Polsce.

Szczególnie istotną rolę odegrał na tym terenie niezależny ruch chłopski, a Rzeszowszczyzna była miejscem, gdzie w obliczu narastającej biedy i niesprawiedliwości społecznej zrodził się największy w okresie PRL-u protest polskich chłopów. Jego kulminacją były strajki: w Ustrzykach Dolnych od 29 grudnia 1980 do 20 lutego 1981 r. i w Rzeszowie od 2 stycznia do 19 lutego 1981 r. Pierwsze z Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich ze stroną rządową, kończące 50-dniowy ogólnopolski strajk robotniczo-chłopski, zawarto z 18 na 19 lutego, drugie zaś sygnowano 20 lutego 1981 r. Oryginał Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich w 2006 r. trafił na Jasną Górę.

Dzisiaj uczestnicy uroczystości, którym patronował „Nasz Dziennik”, uczestniczyli we Mszy św. w rzeszowskiej farze, złożyli też kwiaty pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki, a dopełnieniem spotkania była konferencja na Uniwersytecie Rzeszowskim.

Wśród prelegentów był dr Mariusz Krzysztofiński, historyk, pracownik IPN, który w wykładzie „Ks. abp Ignacy Tokarczuk i niezależny ruch chłopski” przypomniał zasługi  dla polskiej wsi niedawno zmarłego arcypasterza. Podkreślił, że jednym z wyrazów troski o rolników, upomnieniem się o ich prawa, było kazanie ks. bp. Tokarczuka wygłoszone 5 września 1982 r. na Jasnej Górze podczas pielgrzymki rolników. Zaznaczył, że po uroczystościach ks. bp Ignacy Tokarczuk spotkał się z przedstawicielami niezależnego ruchu chłopskiego, a podczas rozmów treść jego kazania została uznana za tymczasowy program działalności związku zawodowego rolników.

– W kazaniu na Jasnej Górze ks. bp Tokarczuk zawarł apel o udzielanie pomocy osobom represjonowanym przez komunistów. – Dlatego znowu postawię wniosek praktyczny: żeby wieś mogła te zadania spełniać, potrzeba, żeby mógł związek zawodowy rolników działać, żeby naprawdę umożliwiono mu powrót do działalności, do obrony praw ludzi wsi, a równocześnie do obrony praw całego narodu. To zwiększy zaufanie i zwiększy poczucie osobistej godności, współrządności, które są tak bardzo potrzebne w gospodarce i w pracy społecznej. Najmilsi, już kończę, jeszcze dwa słowa... Wsi, rolnikom polskim, potrzeba jedności – tak jak całemu narodowi. Siły przeciwne chciałyby nas dzielić, oddzielić chłopa od robotnika, Kościół od narodu, potem każdą grupę skłócić i podzielić w myśl zasady: divide et impera – dziel i rządź – mówił przed laty w Częstochowie ks. bp Tokarczuk.

Mariusz Krzysztofiński przypomniał, że istotną rolę w kształtowaniu postaw ludzi wsi odegrało Duszpasterstwo Rolników. Na terenie diecezji przemyskiej pierwsze takie duszpasterstwo powstało w Krasiczynie przy parafii św. Marcina, a pierwsze rekolekcje dla rolników z całej Polski odbyły się tam 8–11 grudnia 1982 r. Potem organizowano je cyklicznie do 1988 r. W trakcie rekolekcji przedstawiano naukę społeczną Kościoła, wykłady z historii Polski, z ekologii czy prawa.

W ocenie dr. Krzysztofińskiego Duszpasterstwo Rolników można też uznać za ważne ogniwo kultury niezależnej w PRL-u, której odbiorcą były także głodne rzetelnej wiedzy środowiska wiejskie. – Z perspektywy lat można stwierdzić, iż poprzez powoływanie i wspomaganie Duszpasterstwa Rolników Kościół rzymskokatolicki przyczyniał się nie tylko do umacniania religijności mieszkańców wsi, ale stwarzał także przestrzeń do swobodnego wyrażania i konkretyzowania różnych nurtów niezależnej myśli społecznej i politycznej. Istnienie Duszpasterstwa Rolników było możliwe, gdyż na terenie diecezji przemyskiej znalazły się one pod opieką ks. bp. Ignacego Tokarczuka, doceniającego rolę, jaką ogrywały one w środowisku wiejskim. Z kolei skupieni wokół duszpasterstwa chłopi powszechnie uznawali autorytet swego pasterza – argumentował dr Krzysztofiński.

W wyniku Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich powstał niezależny niekontrolowany przez władze komunistyczne ruch chłopski. I choć strajkujący nie uzyskali jeszcze oficjalnego uznania jako rolnicze związki zawodowe (rejestracja NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych nastąpiła dopiero 12 maja 1981 r.), to zmusili komunistyczne władze do szeregu ustępstw. Dotyczyły one m.in. gwarancji nienaruszalności chłopskiej własności i wolności w obrocie ziemią, zrównania praw rolników indywidualnych z prawami gospodarstw państwowych, a także zrównania praw socjalnych mieszkańców wsi i miast. Protest przyniósł też korzystne zmiany w oświacie na wsi, ponadto uznanie religijnych praw, w zakresie zezwoleń na budowę kościołów i opieki duszpasterskiej w wojsku.

Mimo upływu lat problemy polskiej wsi wciąż pozostają nierozwiązane. Jak podkreślali uczestnicy rzeszowskich uroczystości, za rządów PO problem stanowią m.in. zbyt daleko idące ułatwienia dla cudzoziemców dotyczące zakupu polskiej ziemi, które już na starcie spychają polskiego chłopa na pozycje obronne. Przejawem wrogiej wobec polskiego rolnika polityki jest nierówne traktowanie przez Unię Europejską. To sprawia, że trudno konkurować np. z niemieckim czy francuskim rolnikiem, który ma o wiele wyższe dopłaty bezpośrednie, o jakich polski rolnik może dziś tylko pomarzyć. Wyrazem niezadowolenia był protest, jaki przedstawiciele polskiej wsi zorganizowali pod Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie.

                                              

 

Mariusz Kamieniecki