• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Można nieodpłatnie przejmować mieszkania zakładowe

Niedziela, 17 lutego 2013 (08:24)

Z dr Gabrielą Masłowską, poseł PiS, rozmawia Izabela Kozłowska

23 lutego br. mija ostateczny termin nieodpłatnego przejęcia mieszkań zakładowych na własność. Kto może skorzystać z takiej możliwości?

– Osoby, które mają mieszkania niegdyś należące do zakładów i są najemcami mieszkań zakładowych, które przejęły spółdzielnie mieszkaniowe, muszą złożyć wniosek najpóźniej do 23 lutego. Wtedy będą mogły skorzystać z przepisów umożliwiających uzyskanie na własność tego mieszkania ze spółdzielni mieszkaniowej, poprzez przekazanie prawa własności notarialnie. Osoby takie będą tylko pokrywać koszty notariusza i założenia wpisu do księgi wieczystej, czyli jest to około 1100-1200 złotych. Natomiast nie ma żadnego rozliczenia ze spółdzielnią.

Zakłady pracy w trakcie procesów prywatyzacji czy też upadłości przekazywały mieszkania gminom lub osobom prywatnym, spółkom. Inne mieszkania takie zakłady sprzedawały. Inna formą, z której korzystały byłe zakłady pracy, było przekazanie spółdzielniom mieszkaniowym odpłatnie lub nieodpłatnie. Jeżeli więc do jakiejś spółdzielni trafiły byłe mieszkania zakładowe nieodpłatnie, a najemca w czasie tego przekazania mieszkał w tym mieszkaniu, to dzisiaj może on lub jego następcy prawni skorzystać z nieodpłatnego przeniesienia prawa własności na siebie, być właścicielem tego mieszkania.

Dlaczego akurat 23 lutego br. jest tą datą graniczną?

– Data ta wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Prawo i Sprawiedliwość podczas swoich rządów uchwaliło ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych, w której znalazł się ten zapis o nieodpłatnym przekazaniu mieszkań zakładowych najemcom, jeśli spółdzielnia nabyła również je nieodpłatnie. Trybunał uznał ten zapis za niekonstytucyjny, ale pozwolił tym przepisom trwać jeszcze przez jedenaście miesięcy i właśnie 23 lutego br. mija ten graniczny termin wynikający z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Od tego czasu już nieodpłatne nabywanie byłych mieszkań zakładowych przez najemcę na własność będzie niemożliwe.

Na jakiej zasadzie będzie można wnioskować o nabycie mieszkania zakładowego na własność po upływie tego terminu?

– Po 23 lutego także będzie istniała możliwość uzyskania takiego mieszkania na własność, ale trzeba będzie ponieść już pewne koszty związane m.in. z inwestycjami czy poważniejszymi remontami, które w międzyczasie wykonano w budynku. Istnieje możliwość, że spółdzielnie będą chciały to wykorzystać i za wszelką cenę będą próbowały udowodnić, że przez te ostatnie lata takie nakłady poniosły, za co będą  żądać zwrotu. Wydaje mi się, że taka szansa jak teraz już się nie powtórzy, a wiele osób może z niej jeszcze skorzytać.

Na swojej stronie internetowej podaje Pani przykładową treść wniosku do spółdzielni o nabycie na własność byłego mieszkania zakładowego.


– Uważam, że warto przypomnieć, a w wielu przypadkach uświadomić, co wymagane jest w składanym wniosku. Powinno w nim znaleźć się: „Na podstawie art. 48 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych żądam przeniesienia własności lokalu mieszkalnego, który posiadam, na moją rzecz w trybie przewidzianym tym przepisem i obowiązującymi w tym zakresie przepisami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Jednocześnie proszę o niezwłoczne przesłanie mi uchwały zarządu spółdzielni, o której mowa w art. 42 ust.2 ww. ustawy".

Znane są dokładne dane co do liczby osób, które mogłyby skorzystać z takiej możliwości?

– Jeśli chodzi o mieszkania zakładowe, które trafiły do gmin i do osób prywatnych, to jest to według szacunków liczba ok. 300 tysięcy przypadków. Natomiast jeśli chodzi o mieszkania przekazane spółdzielniom, to niestety takich konkretnych danych nie ma. Największa liczba osób, których dotyczy taka możliwość, na pewno znajduje się tam, gdzie mieściło się wiele zakładów pracy i były one prywatyzowane, upadały bądź były przekształcane przez ostatnie lata, np. na Śląsku czy w Warszawie, ale także u mnie w Lublinie. Zakłady miały swoje budynki mieszkaniowe budowane ze środków funduszy socjalnych albo też ludzie odpracowywali i te mieszkania były współwłasnością właściwie tych osób. W momencie upadłości budynki były przekazywane i jeśli trafiły one do spółdzielni nieodpłatnie, to w tej chwili mają ci ludzie niepowtarzalną szansę uzyskać je na własność. Nie chcę namawiać tak usilnie, ale myślę, że warto się nad tym zastanowić.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska