• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Paraolimpiada: 162 kraje wysłały reprezentacje

Wtorek, 24 sierpnia 2021 (15:01)

Reprezentacje 162 państw będą uczestniczyć w rozpoczynającej się we wtorek w Tokio paraolimpiadzie – poinformowali organizatorzy. To o trzy państwa więcej niż w 2016 r. w Rio de Janeiro.

 

W zmaganiach w Kraju Kwitnącej Wiśni zadebiutują drużyny narodowe z pięciu państw: Paragwaju, Bhutanu, Malediwów, a także karaibskich wysp Grenada oraz Saint Vincent i Grenadyny.

Największa liczba reprezentacji – 164, uczestniczyła w paraolimpiadzie w Londynie (2012).

Kilkanaście krajów, których drużyny narodowe uczestniczyły już w paraolimpiadzie, tym razem nie wysłało swoich przedstawicieli do Tokio. To m.in. Kiribati, Samoa, Tonga i Vanuatu, które miały kłopoty z podróżą do Japonii z powodu pandemii COVID-19. Decyzją rządów do Tokio nie polecieli paraolimpijczycy z: Brunei, Korei Północnej, Turkmenistanu, Timoru Wschodniego, a także Birmy oraz Trynidadu i Tobago.

W zmaganiach paraolimpijskich, które zakończą się 5 września, ma wziąć udział ok. 4400 zawodników. W tym gronie jest 90-osobowa reprezentacja Polski. Biało-czerwoni paraolimpijczycy wystąpią w stolicy Japonii w 12 dyscyplinach. Łącznie w programie imprezy znalazło się 12 sportów, w tym po raz pierwszy parabadminton i parataekwondo.

Rozpoczynająca się paraolimpiada może stać się dla japońskiego społeczeństwa wielką zachętą do życia – uważa ks. Andrea Lembo. Misjonarz od 10 lat pracujący w Kraju Kwitnącej Wiśni podkreśla, że liczba samobójstw w Japonii drastycznie wzrosła w czasie pandemii i przekreśliła lata postępów w zwalczaniu wysokiego wskaźnika osób odbierających sobie życie.

Według danych japońskiego ministerstwa zdrowia w ubiegłym roku niemal 21 tys. osób w tym kraju popełniło samobójstwo. Oznacza to wzrost o prawie 4 proc. w stosunku do roku poprzedniego i pierwszy taki skok od dekady.

Japonia przez długi czas miała najwyższy wskaźnik samobójstw wśród grupy najbardziej rozwiniętych państw. Władze kraju latami z sukcesem pracowały nad tym, by wspierać ludzi z problemami psychicznymi i zatrzymać ten bolesny wzrost. Zdaniem naukowców koronawirus jest głównym czynnikiem odwrócenia pozytywnego trendu.

– Paraolimpiada jest dla japońskiego społeczeństwa szansą, by dostrzec wartość życia pomimo trudności i cierpienia – uważa ks. Andrea Lembo.

– Japończycy poświęcają wiele uwagi i troski osobom niepełnosprawnym, dlatego paraolimpiada jest tutaj wydarzeniem niezwykle oczekiwanym i budzącym silne emocje. Kraj Kwitnącej Wiśni chce poprzez te igrzyska zwrócić uwagę świata na osoby, które są mistrzami w pokonywaniu swoich słabości, nie poddają się, ale podejmują wysiłek zmiany swojego życia na lepsze. Igrzyska są wielką zachętą do życia na sto procent, do pokonywania swoich ograniczeń. Właśnie to w połączeniu z odwagą i nadzieją prowadzi nas do prawdziwego człowieczeństwa. W społeczeństwie, które wymaga od swoich członków doskonałości, paraolimpiada może być wielkim bodźcem do życia dla młodych ludzi – powiedział papieskiej rozgłośni ks. Andrea Lembo.

Rozpoczynająca się dziś paraolimpiada potrwa blisko dwa tygodnie. Sportowcy wystartują w 22 dyscyplinach przystosowanych dla osób z niepełnosprawnościami i powalczą o 540 kompletów medali. Również Polacy mają wiele medalowych szans.

Nasi zawodnicy i zawodniczki z każdych igrzysk przywożą wiele drogocennych krążków i regularnie zapewniają nam wysoką pozycję w klasyfikacji medalowej. W tym roku w Tokio wystartuje 89 reprezentantów i reprezentantek naszego kraju. Rywalizować będą w 12 dyscyplinach. Starty Polaków przewidziano m.in. w podnoszeniu ciężarów, pływaniu, tenisie stołowym i szermierce.

Podczas jednego ze spotkań z paraolimpijczykami Papież Franciszek zwrócił uwagę, że dzięki ich przykładowi możliwe jest przełamanie wielu barier, a tym samym możliwe staje się zwalczanie tego, co nazywa on kulturą odrzucenia.

Włoszka, Anna Barbaro, będzie reprezentowała Włochy w paratriathlonie. 10 lat temu straciła wzrok. Wcześniej nie uprawiała żadnego sportu. Każdy trening jest dla niej wielkim wyzwaniem. Sport daje jej wielką wolność, pozwala poznać siebie i poczuć się silniejszą, gotową do stawiania czoła życiu. Anna zwróciła się do osób, które chciałyby wyruszyć podobną drogą, ale brakuje im odwagi do podjęcia decyzji.

– Chcę powiedzieć tym ludziom, żeby się nie bali, bo to jest najważniejszy krok: pokonanie początkowego ograniczenia. Istnieje granica psychiczna, z którą musimy się zmierzyć nawet bez obawy, że będziemy musieli poprosić kogoś o pomoc. Wielu ludzi jest gotowych wyciągnąć rękę i w ten sposób odkrywamy siebie na nowo, stajemy się silniejsi. Im bardziej się ujawnimy, tym bardziej udaje nam się ukazywać nasz świat i tym mniej boimy się innych. Kiedy to, co nieznane, staje się znajome, przełamywane są bariery, zwłaszcza te mentalne, związane właśnie z brakiem kontaktu – stwierdziła Barbaro.

Inny uczestnik paraolimpiady, Francuz podchodzenia tunezyjskiego – Ryadh Sallem, urodził się bez nóg i z jedną ręką. Uprawia sport na wysokim poziomie od ponad 30 lat, szczególnie pływanie, koszykówkę oraz rugby na wózkach. Uczestniczył prawie we wszystkich paraolimpiadach od 1992 do 2016 roku. W tym roku w wieku prawie 51 lat będzie reprezentował Francję w rugby na wózkach. Sallem powiedział Radiu Watykańskiemu o odniesieniu sportowych zmagań do konkretu życiowego.

– Przede wszystkim myślę o byciu mistrzem w codzienności. Bycie sportowcem na wysokim poziomie niekoniecznie jest dane każdemu. Są ludzie, którzy chcą po prostu normalnie żyć. Ale prawdą jest, że z kolei sport na wysokim poziomie dzięki temu, że stawia w centrum uwagi osiągnięcia osób niepełnosprawnych, może zmienić mentalność. To prawda, że jest to atut, gdy jest się zawodowym sportowcem, widocznym, ponieważ wiemy, ile wysiłku trzeba włożyć, aby zostać mistrzem. Więc firmy oczywiście to lubią, bo nie trzeba tłumaczyć tej zdolności do angażowania się w osiąganie celów i staranie się o wyniki. Ale większość osób niepełnosprawnych nie jest czołowymi sportowcami, a mimo to bardzo dobrze radzi sobie w pracy, więc to jest właśnie przesłanie, które chcę przekazać – stwierdził Ryadh Sallem.

APW, PAP, KAI