Trzeźwość to miłość
Niedziela, 15 sierpnia 2021 (12:54)W sierpniu Kościół w Polsce apeluje i modli się o trzeźwość Narodu. Jedną z form odpowiedzi na ten apel jest Diecezjalna Pielgrzymka w intencji trzeźwości do sanktuarium Matki Bożej w Studzienicznej, która już po raz 19. odbyła się we wspomnienie św. Maksymiliana M. Kolbego, patrona trzeźwości. W tym roku towarzyszyło jej hasło: „Przez abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich”.
Pielgrzymów, którzy przybyli wraz ze swoimi duszpasterzami, powitał ks. Wojciech Stokłosa, proboszcz i kustosz sanktuarium w Studzienicznej. Zachęcał, by przed Matką Bożą stawać z ufnością dziecka, z otwartym sercem. – Aby w tym miejscu czerpać z miłości Bożej, aby nabrać sił, by bardziej kochać, by żyć dla Boga i dla innych. Aby być wolnym – mówił kapłan.
Mszy św., podczas której modlono się o wyzwolenie z uzależnień i trzeźwość w diecezji i Ojczyźnie, przewodniczył ks. bp Adrian Galbas, biskup pomocniczy diecezji ełckiej. W homilii ksiądz biskup zwrócił uwagę, że czytania podejmują temat miłości. – A miłość nie jest jakimś przelotnym uczuciem, jakimś kaprysem, chwilowym nastrojem, jest relacją do kogoś, moim sposobem bycia z kimś. Takim sposobem bycia, że ty i twoje dobro staje się dla mnie ważniejsze niż ja sam i moje dobro. Sprawdzianem miłości nie są słowa ani jakieś upominki, ani jakiś namiętny seks, jedyną miarą miłości jest ofiara, jest moja zdolność do poświęcenia – wyjaśniał biskup.
Przypominając życie św. Maksymiliana, biskup zachęcał, aby uczyć się od tego męczennika miłości na maksa. – Maksymilian odkrył najpierw, że jest kochany i tę chrystusową miłość czerpał z modlitwy, zwłaszcza z adoracji krzyża. Krzyż jest logiem miłości. Maksymilian naśladował Chrystusa w kochaniu, w ofiarowywaniu swojego życia. Oddał swoje życie za brata z miłości. Ale to nie był jednorazowy akt, który się dokonał w Auschwitz. Jak się czyta biografię o. Maksymiliana, to całe jego życie jest oddawaniem swojego życia za braci – mówił biskup.
– Wspominamy o. Maksymiliana nie po to, żeby powzruszać się jego losem, ale po to, żeby się od niego uczyć. On nas uczy, że aby być zdolnym do takiej miłości, to trzeba najpierw czerpać ze źródła, bo o swoich siłach naturalnych nie dasz rady tego zrobić. Jezus w Ewangelii powiedział: „trwajcie w miłości mojej”, bo inaczej nie będziecie mieli siły. Święty Maksymilian nas uczy, że zaraz po Tym, który jest źródłem miłości, wzmocnieniem naszej zdolności do kochania jest Maryja Niepokalana. Codzienność daje nam wiele możliwości, w których możesz kochać albo pielęgnować swój egoizm. Dam ze swojego czasu, ze swojego portfela, ze swojej wiedzy, ze swoich możliwości, ze swojej młodości, dam, żeby ten ktoś miał – mówił ksiądz biskup.
Hierarcha zwrócił uwagę, że trzeźwość, abstynencja jest też miłością. – Alkoholizm tak często jest wynikiem braku miłości, poczucia samotności, bezsensu, nieradzenia sobie ze sobą, kryzysu duchowego. W moim coraz większym smutku potrzebuję pocieszenia, a to, choć na chwilę i nie za darmo – daje alkohol. Za to, by mnie pocieszyć, wystawia mi coraz większą cenę, a ja płacę, choć wiem, że przepłacam. W końcu doprowadza mnie do ruiny. Ten mój fałszywy sprzymierzeniec. Atrapa miłości, falsyfikat, udawana przytulanka. Pomocą jest miłość. Ta okazana konkretnemu alkoholikowi i okazana wszystkim cierpiącym na tę chorobę. Przykładem takiej miłości jest osobista trzeźwość, a także abstynencja stała, lub przynajmniej okresowa – wyjaśniał ks. bp Galbas.
Zwracając się do pielgrzymów, ksiądz biskup zauważył, że alkoholizm jest również problemem środowiska kapłańskiego. – Księża też piją i też przesadzają z piciem. Z tych samych powodów, co nieksięża: z powodu kryzysu miłości, z powodu przygniatającej samotności i innych za ciężkich ciężarów... Okażcie nam swoją miłość, reagując na nasz dramat. Nie czekajcie, aż będzie za późno. Nie mówcie, że to sprawa biskupa, że się nie będę wtrącał... Zareaguj z miłości – apelował do świeckich ks. bp Galbas.
Koordynatorem pielgrzymki był ks. Tomasz Sikorski, diecezjalny duszpasterz trzeźwości. Poprowadził rozważania różańcowe, podczas których za wstawiennictwem Matki Bożej Studzieniczańskiej wyrażał najgłębsze pragnienia osób dotkniętych alkoholizmem oraz ich rodzin.
Po Mszy św. uczestnicy spotkali się na wspólnej agapie oraz otwartym mityngu. Pielgrzymka zakończyła się Koronką do Miłosierdzia Bożego w kaplicy Matki Bożej Studzieniczańskiej.