Macierzyństwo to szczęście
Czwartek, 12 sierpnia 2021 (15:21)Z Magdaleną Korzekwą-Kaliszuk rozmawia Aneta Przysiężniuk-Parys
Od lat działa Pani na rzecz rodziny, obrony życia. Jest Pani szczęśliwą żoną i mamą. Opinia Donalda Tuska o tym, że „macierzyństwo to udręka”, zaskoczyła Panią?
– Pomyślałam, że to sformułowanie kompletnie nie oddaje mojego doświadczenia macierzyństwa i jest krzywdzące dla innych matek. Posłuchałam jednak całej wypowiedzi byłego premiera i rozumiem, że przynajmniej częściowo mówił o patologiach, czyli sytuacji, gdy mężczyzna nie wykonuje swojej roli, do jakiej się zobowiązał jako mąż i ojciec, a w rezultacie na barkach kobiety zostaje zbyt dużo. Nie zmienia to jednak faktu, że słowa te były co najmniej niefortunne.
Mogą one jednak wskazywać na brak zrozumienia, czym faktycznie jest powołanie kobiety do bycia matką i jak ją wspierać.
– Politycy Platformy Obywatelskiej wielokrotnie dawali wyraz temu, że nie zgadzają się na pełną ochronę życia dzieci przed urodzeniem i krytykowali wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który przywraca godność dzieciom z podejrzeniem choroby na etapie życia prenatalnego. Jeśli do tych stanowisk dodać wpisane oficjalnie w program Koalicji Obywatelskiej zapowiedzi powrotu do aborcyjnych tzw. pigułek „dzień po” bez recepty, forsowanie jeszcze większej refundacji antykoncepcji, to zdecydowanie można uznać, że są to postulaty antykobiece. Szacunek dla kobiety to m.in. wspieranie takiej kultury społecznej, w której nie wywiera się presji przyjmowania zbędnych i nieobojętnych dla zdrowia hormonów.
Wypowiedzi byłego premiera są zbieżne z tym, co głoszą środowiska lewicowo- liberalne. Donald Tusk chce w ten sposób zbić kapitał polityczny?
– Od dawna Platforma Obywatelska głosi pod względem światopoglądowym hasła skrajnie lewicowe. Nie ulega wątpliwości, że to próba zmiany światopoglądu Polaków, w tym tych, którzy głosowali na Platformę jeszcze kilkanaście lat temu, gdy jej program był zdecydowanie mniej lewicowy, a nawet odwoływano się w nim do św. Jana Pawła II. Dziś nikt już nie ma wątpliwości, jakie wartości Platforma forsuje i że są one – chociażby w kwestii ochrony życia – sprzeczne z nauczaniem św. Jana Pawła II.
Tusk daje do zrozumienia, że lewica ma w nim i w jego ugrupowaniu sojusznika, jeśli chodzi o rewolucję gender, która dekonstruuje rodzinę i rodzicielstwo?
– Na pewno w forsowaniu ideologii gender środowiska te mają nieformalne porozumienie. Czy mogą na siebie liczyć, to inna sprawa.
Jakie są zatem fakty o macierzyństwie czy w ogóle rodzicielstwie? Jak Polacy podchodzą dziś do tych ważnych zagadnień?
– Rzeczywistość jest różnorodna. Na pewno wielu mężczyzn nie dorasta do swojego powołania, a ich żony próbują czasem ratować dom i rodzinę kosztem swoich sił i zdrowia. Jednocześnie mamy dziesiątki tysięcy szczęśliwych i spełnionych kobiet, także matek kilkorga dzieci, które nie odczuwają swoich obowiązków jako udręki. Macierzyństwo traktują jako radość i szczęście. Warto też zwrócić uwagę na to, że właściwie każde badanie wartości, jakie wyznają Polacy, pokazuje, że rodzina jest traktowana jako jedna z najważniejszych rzeczy w życiu. Mówią to Polki i Polacy na każdym etapie życia.
Grupa Proelio prowadzi kampanię „Każde życie jest cudem”, która pokazuje, że także to rodzicielstwo związane z wychowaniem niepełnosprawnych czy ciężko chorych dzieci przynosi ogromne szczęście.
– Zgadza się. W kampanii dostępnej na stronie www.cudzycia.pl i w mediach społecznościowych Fundacji Grupa Proelio pokazujemy prawdziwe trudne historie, w których rodzice dali dziecku szansę na życie, mimo złych diagnoz prenatalnych. Pokazujemy, że nawet najcięższa choroba dziecka nie wyklucza miłości i że każdy ma prawo do życia. Rodzice naszych bohaterów pokazują, że mimo trudności zdrowotnych swoich dzieci są ludźmi szczęśliwymi i radosnymi. Te inspirujące historie pokazują, że gdy jest miłość, to może być trud, czasem ból i cierpienie, ale nie są one udręką.
Co powinniśmy zrobić, by wybrzmiała prawda o tym, czym jest rodzicielstwo?
– Myślę, że im więcej szczęśliwych rodzin w naszym społeczeństwie, tym lepiej odpieramy poglądy o „udręce”. Miłość i radość rodziców i ich dzieci widać gołym okiem.