Dziś w „Naszym Dzienniku”
Kapłani odcięci od wiernych
Czwartek, 12 sierpnia 2021 (02:07)Z ks. bp. Janem Sobiłą, biskupem pomocniczym diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie rozmawia Małgorzata Bochenek.
Księże Biskupie, jaka jest obecnie sytuacja duszpaster-ska na terenie Donbasu?
– We wschodnim regionie Ukrainy, gdzie Rosja nieprzerwanie prowadzi działania wojenne, w Ługańsku, nie ma ani jednego kapłana. Już ponad rok władze rosyjskie nie zezwalają tam na wjazd katolickim księżom. Czasem do samozwańczej tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej zostanie wpuszczony greckokatolicki ksiądz. Wierni katoliccy mogą wówczas wyspowiadać się i przyjąć Pana Jezusa do serca.
Podobnie jest na terenie byłego obwodu donieckiego. Tam obecnie posługuje tylko jeden katolicki kapłan.
Nie pomagają żadne nasze interwencje. Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) i Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), które to służby kontrolują sytuację na froncie, stwierdzają, że nie mają również żadnego wpływu na tę sytuację. Kapłani zatem nie mają możliwości dotarcia do wiernych. Dlatego bardzo ważną przestrzenią wzrastania w wierze mimo wszelkich trudności jest rodzina jako domowy Kościół. Wielu ludzi trwa na modlitwie – wiem o tym dzięki łączności telefonicznej.
Podczas naszej ostatniej rozmowy w kwietniu, gdy ze strony Rosji widać było wyraźne zamiary eskalacji konfliktu, wspominał Ksiądz Biskup, że ludzie boją się o swoje życie, o byt materialny, ale również duchowy. Czy coś się zmieniło?
– Choć teraz w mediach światowych nie mówi się o sytuacji we wschodniej Ukrainie, to nie oznacza, że sytuacja się poprawiła. Jest coraz gorzej. Mieszkańcy na całej wschodniej stronie Dniepru głośno mówią o tym, że spodziewają się kolejnych prób agresji, wkroczenia przez Rosję w głąb Ukrainy.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym