• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Polityka prorodzinna priorytetem

Piątek, 15 lutego 2013 (19:29)

Jest jasne, że zgody na 21. miejsce na świecie pod względem wskaźnika dzietności być nie może. To oznacza zgodę na to, żeby Polska wymarła – powiedział podczas debaty „Teraz Rodzina” prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Przed debatą kandydat PiS na premiera prof. Piotr Gliński przedstawił kolejnego eksperta, który ma należeć do zaplecza jego gabinetu – prof. Ewę Leś z Uniwersytetu Warszawskiego, która zajmuje się polityką rodzinną oraz polityką pomocy i integracji społecznej.

W debacie uczestniczyli eksperci z zakresu polityki prorodzinnej, a także przedstawiciele związkowców „Solidarności”.

– Problem ogromnego braku dzieci jest dla przyszłości Polski najważniejszy. Różna może być jakość społeczeństwa, (...) jego pozycja wśród innych narodów, ale przede wszystkim to społeczeństwo musi być, musi istnieć, a żeby istniało, to muszą być dzieci. Musi następować następstwo pokoleń – powiedział Kaczyński podczas debaty zorganizowanej przez PiS w Warszawie. Dodał, że w Polsce rocznie powinno przychodzić na świat ok. 600 tys. dzieci, a rodzi się ok. 400 tys.

Jak zauważył, wiele państw europejskich posiada prognozy dotyczące zwiększania się liczby ludności w ciągu następnych dziesięcioleci, a Polska „ma prognozę odwrotną”. – Trzeba na to jakoś reagować. Nie można powiedzieć, że tak jest i nic na to poradzić nie można – mówił prezes PiS.

Wśród przyczyn materialnych Kaczyński wymienił m.in. brak pracy dla młodego i średniego pokolenia oraz brak lokali mieszkalnych. Jak dodał, w Polsce brakuje paru milionów mieszkań, a Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników liczby mieszkań w stosunku do liczby mieszkańców.

– Jeśli mówimy o polskiej polityce prorodzinnej w najszerszym wydaniu, trzeba pamiętać, że przeciwstawia się jej nie tylko pewien typ kultury, który jest teraz intensywnie promowany, ale także bardzo konkretne interesy – uważa Kaczyński.

Podczas dyskusji były prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Konstanty Radziwiłł i Bartosz Matczuk z Instytutu Sobieskiego zaproponowali m.in. obowiązek dołączenia do każdej ustawy opinii pod kątem wpływu rozwiązań na rodziny.

Matczuk i Radziwiłł uznali też, że w większym niż dotychczas stopniu samorządy powinny korzystać z programu zniżek dla rodzin – Karty Dużej Rodziny. Część uczestników debaty zaznaczyła, że powinien to być ogólnopolski program, który obejmowałby ulgi komunikacyjne.

Dyskutanci zwracali też uwagę na konieczność umożliwienia przejścia na urlop macierzyński wszystkim kobietom, nawet tym, które nie są zatrudnione na umowę o pracę. Michał Kot z Fundacji Republikańskiej wskazywał na potrzebę wprowadzenia bonu edukacyjnego dla rodziców oraz znacznego rozszerzenia ulg podatkowych dla rodzin.

Pełnomocnik ds. kobiet NSZZ „Solidarność” Danuta Wojdat zaznaczyła z kolei, że Polakom brakuje stabilizacji. Zwróciła uwagę, że większość młodych osób jest zatrudniona na zasadzie różnych form pracy tymczasowej. – Jak rząd może bez wstydu mówić o kredytach dla młodych osób, jeżeli większość z nich jest zatrudniona na umowach, które wykluczają korzystanie z nich? – pytała.

MM, PAP