Dziś w „Naszym Dzienniku”
Jest w nas niepokój
Sobota, 7 sierpnia 2021 (00:01)ROZMOWA / z Krystyną Marią Sławińską, radną rejonu solecznickiego
Kilkuset imigrantów rozlokowano na poligonie w Rudnikach na terenie rejonu solecznickiego, gdzie 80 proc. mieszkańców stanowią Polacy. Jak teraz wygląda sytuacja w tym obozie?
– Mamy rozeznanie, że ten obiekt nie jest przystosowany, żeby tam kogoś umieścić. Mieszkańcy są przestraszeni. Chcieliśmy temu zapobiec, był wiec, ale nikt na nasze protesty nie reaguje i imigrantów przyjęto. Dziś w tym obozie jest prawdopodobnie około 800 osób. Śpią w namiotach, skarżą się, że nie dostają rzeczy pierwszej potrzeby. W ostatnich dniach doszło do buntu i zamieszek, bo nie są zadowoleni z warunków. Przyjechały służby porządkowe i policja. Na razie udało się opanować ten bunt. Prawda jest jednak taka, że ci ludzie mają rzeczywiście złe warunki, a poza tym zwyczajnie zostali oszukani. Powiedziano im, że zostaną przetransportowani do Europy, będą mieli raj na ziemi, a okazało się, że muszą sobie sami radzić, bo Litwa nie była przecież gotowa na przyjęcie tylu ludzi.
Już wcześniej doszło do buntu imigrantów umieszczonych w dawnej szkole w miejscowości Verebiejai w rejonie olickim. Przestali oni przyjmować żywność i zablokowali naprawę zepsutej kanalizacji. Jednak nie tylko imigranci są ofiarami polityki władz litewskich.
– Wszyscy jesteśmy poszkodowani, oszukani i zdeterminowani. Nie wiadomo, co będzie dalej. Dziewieniszki na tym etapie mają odwołaną decyzję o relokacji imigrantów, ale rozumiem, że jest to odwołanie tymczasowe. Jeśli kryzys będzie postępował, to zostaną oni ulokowani również w Dziewieniszkach. W Rudnikach przestraszyła nas ta liczba, bo mówiło się nawet o 1500 osobach, i to jest wręcz nie do pomyślenia w tych warunkach. Imigranci są już u nas i obawiam się, że kolejni będą jeszcze dowożeni.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym