Kosmiczna skała nad Uralem
Piątek, 15 lutego 2013 (14:37)Kilkumetrowa kosmiczna skała mogła być przyczyną deszczu meteorytów nad Uralem.
Deszcz meteorytów, któremu towarzyszyły głośne eksplozje, spadł nad obwodem czelabińskim na Uralu.
Doktor Marcin Kiraga z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, a także dr hab. Jan Składkowski z Zakładu Astrofizyki i Kosmologii w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Śląskiego przypuszczają, że „przyczyną tego zdarzenia mogła być kilkumetrowej średnicy kosmiczna skała, która w atmosferze rozpadła się na kawałki”.
– Na wysokości 10 km tarcie mogło stać się tak duże, że struktura obiektu mogła nie wytrzymać i rozpadł się na mniejsze segmenty – powiedział dr Kiraga.
Obaj badacze uważają, że ciało niebieskie, które rozpadło się nad Rosją, nie ma związku z planetoidą 2012 DA14. Planetoida ta ma w piątek wieczorem przejść w odległości 27 tys. km od powierzchni Ziemi (34 tys. km od środka Ziemi), a więc będzie ponad 10 razy bliżej nas niż Księżyc. Ciało to ma rozmiary kilkudziesięciu metrów i jest jednym z większych obiektów, które w ciągu ostatnich lat znalazły się w tak bliskiej odległości od Ziemi. Zdaniem Marcina Kiragi, odległość między planetoidą 2012 DA14 a obiektem, który zaobserwowano w Rosji, musiała wynosić więcej niż odległość między Ziemią a Księżycem, a obiekty miały różne orbity.
Jan Składkowski zwraca z kolei uwagę, że „między dotarciem obiektów w pobliże Ziemi jest jeden dzień różnicy. To na tyle dużo, że związku między obiektami nie ma co upatrywać”. Badacz z UŚ zapewnia, że planetoida 2012 DA14 na pewno nie uderzy w Ziemię.
JŁ, PAP