• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Środa na cztery medale. W tym złoty

Środa, 4 sierpnia 2021 (21:11)

Mieliśmy piękny wtorek, ale i dziś polscy olimpijczycy postanowili nie być gorsi i podobnie jak dzień wcześniej, zdobyli w Tokio cztery medale. W tym jeden złoty, który przypadł Wojciechowi Nowickiemu.

Młot – polska specjalność

Bądźmy szczerzy – spodziewaliśmy się go. A tak naprawdę spodziewaliśmy się kolejnego polskiego medalu w rzucie młotem, zakładając, iż zdobędzie go albo Nowicki, albo Paweł Fajdek. Ten drugi jest bardziej utytułowany, czterokrotnie był mistrzem świata, ale igrzyska do tej pory kojarzyły mu się z koszmarem i niewykorzystanymi szansami. Nowicki… To chodzący spokój. I rosnący w siłę mocarz, który stał się tytanem swej konkurencji. Dziś to potwierdził. Już w pierwszej serii posłał młot na 81,18 m i rywale wiedzieli, że nie żartuje. Że interesuje go jeden cel i jeden medal. Z najcenniejszego kruszcu. Zdobył go. W pięciu próbach przekroczył granicę 80 metrów. W najlepszej uzyskał 82,52 m. Pobił rekord życiowy. Został mistrzem olimpijskim. Zapisał się na kartach historii.

Fajdek? Też zdobył medal. Pokonał swoje słabości. W przeciwieństwie do Nowickiego rozpędzał się powoli, krok po kroku zbliżając do celu. Wreszcie w piątej serii zebrał wszystko, co miał najlepszego i wyrzucił młot na 81,53 m. Wystarczyło na trzecie miejsce, bo Polaków przedzielił Norweg Eivind Henriksen. Ale było to miejsce wymarzone.

Po wszystkim Nowicki tłumaczył, że najbardziej ucieszyła go „życiówka”, a medal był tylko wisienką na torcie. Fajdek opowiadał, że był gotowy nawet na 84 m, ale „byłoby niewskazane odebrać koledze tak pięknie wywalczone złoto”. Dodał jednocześnie, że planuje jeszcze starty w dwóch, a nawet trzech igrzyskach.

Młot to królestwo Polaków. We wtorek w tej konkurencji mistrzynią olimpijska została Anita Włodarczyk, po brąz sięgnęła Malwina Kopron. Złoto i brąz. Złoto i brąz dziś. Razem cztery medale. Niesamowite.

Dobek znaczy rewelacja
Medali w rzucie młotem mogliśmy się jednak spodziewać. Medalu Patryka Dobka – już nie. Powodów można wymieniać wiele, skupmy się na trzech. Dobek na 800 m biega od kilku miesięcy, wcześniej specjalizował się na 400 m przez płotki. Do zmiany namówił go trener Zbigniew Król, dostrzegając w zawodniku niesamowity potencjał do biegania średnich dystansów. Start za startem, krok po kroku, Dobek wszystkich przekonywał, iż szkoleniowiec trafił w dziesiątkę. Ale medal igrzysk? Żaden Polak do tej pory nie stanął na podium olimpijskim na 800 m. Od 41 lat żaden nie zdobył olimpijskiego medalu w indywidualnej konkurencji biegowej. Dobek tą serię przerwał i dokonał niemożliwego. Zajął trzecie miejsce, po biegu rozegranym przez siebie w iście profesorskim stylu. Po perfekcyjnie wykorzystanych nadarzających się okazjach, które się przytrafiają, jednak nie każdy umie z nich skorzystać. Dobek potrafił. – Trener powiedział mi przed finałem, żeby czekać na ostatnią prostą i wykorzystać szybkość. I taktyka ta sprawdziła się w 100 procentach – przyznał.

Były i rozczarowania

Niestety, pozostali nasi lekkoatleci dziś nie spisali się na miarę oczekiwań, a jeden zawiódł. Marcin Krukowski miał bowiem wszelkie dane, by walczyć o medal w rzucie oszczepem, ale nawet nie przebrnął eliminacji, podobnie jak Cyprian Mrzygłód. W półfinałach odpadli zaś Martyna Galant (1500 m), Damian Czykier (110 m ppł) i Natalia Kaczmarek (400 m). Po czterech konkurencjach siedmioboju Adrianna Sułek zajmuje 13. miejsce, a na półmetku dziesięcioboju Paweł Wiesiołek jest dziesiąty.

Żeglarki na podium

Czwarty medal dla Polski zdobyły dziś Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar w żeglarskiej klasie 470. Przez całe regaty spisywały się bardzo dobrze i nie schodziły z podium klasyfikacji generalnej. Pierwsze dwa wyścigi wygrały. Do szóstego prowadziły. Potem na moment spadły, ale co najwyżej na trzecie miejsce, z którego to rozpoczęły dzisiejszy, podwójnie punktowany wyścig medalowy. Zdołały w nim wyprzedzić Francuzki Camille Lecointre i Aloise Retornaz i awansowały na drugie miejsce, co oznaczało srebrny medal. Pierwszą lokatę zajęły Brytyjki Hannah Mills i Eilidh McIntyre.

Od dziś liczba medali wywalczonych przez polskich żeglarzy na igrzyskach wynosi pięć. Po dwa sięgnął Mateusz Kusznierewicz w klasie Finn – złoty w 1996 roku w Atlancie oraz brązowy osiem lat później w Atenach. W 2012 roku w Londynie na najniższym stopniu podium w windsurfingowej klasie RS:X stanęli Zofia Klepacka i Przemysław Miarczyński.

Ułamek sekundy od rekordu

Dziś w programie olimpijskim zadebiutowała wspinaczka sportowa. Mamy w niej godnego przedstawiciela, a raczej przedstawicielkę, bo Aleksandra Mirosław jest mistrzynią świata w czasówce. Niestety, w Tokio olimpijska wspinaczka ma kształt trójboju, w którego skład wchodzą wspomniana specjalizacja naszej rodaczki, a także bouldering oraz prowadzenie. Zupełnie różne konkurencje. Mirosław w czasówce wypadła genialnie, wygrała, o mało co nie bijąc rekordu świata. Zabrakło jej 0,01 s. W boulderingu i prowadzeniu spisała się jednak słabo, ale z siódmym wynikiem awansowała do ścisłego finału.

Dziś też popłynęły trzy nasze kajakarki. W C1 200 m Dorota Borowska w C1 200 m oraz w K1 500 m Justyna Iskrzycka i Marta Walczykiewicz awansowały bezpośrednio do półfinału. Borowska to medalowa nadzieja.

Biało-Czerwoni rozczarowali na torze kolarskim. W sprincie Mateusz Rudyk nie przeszedł pierwszej rundy, a Patryk Rajkowski – drugiej. Urszula Łoś i Marlena Karwacka nie awansowały do ćwierćfinału keirinu.

10 polskich medali

Po rozegraniu 242 z 339 konkurencji Polska może się pochwalić 10 zdobytymi medalami. Choć przeżywaliśmy rozczarowania spowodowane porażkami naszych faworytów, Biało-Czerwoni wciąż mają szansę na całkiem przyzwoity wynik, czyli 13-16 krążków. Z trzema złotymi, trzeba srebrnymi i czterema brązowymi na koncie nasz kraj awansował na 19. miejsce w klasyfikacji medalowej. Niezmiennie prowadzą w niej Chiny, choć nie zgromadziły wcale największej liczby medali. Mają ich 70, lecz aż 32 złote. Amerykanie łącznie – 79, w tym 25 z najcenniejszego kruszcu. Uwagę zwraca kapitalna postawa Japonii. 40 medali, 21 złotych to więcej, niż spodziewali się optymiści.

Piotr Skrobisz