• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Sojusznik to nie zakładnik

Wtorek, 3 sierpnia 2021 (02:13)

Z Andrzejem Maciejewskim, politologiem, ekspertem z Instytutu Sobieskiego rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak na tle zmieniającego się świata ocenia Pan politykę zagraniczną Polski? Czy w ogóle mamy jakąś strategię?

– Pierwszym grzechem głównym polskiej polityki zagranicznej jest łączenie relacji z sympatią. W polityce zagranicznej są interesy i albo potrafimy je zdefiniować zgodnie z polską racją stanu i je realizować, albo będziemy narzekać, że wszyscy nas krzywdzą, że nikt nas nie kocha czy nie lubi. I to jest grzech pierwszy. Grzech drugi ma związek z polską klasą polityczną, która nie potrafi, co więcej – nie dojrzała do tego, aby w sprawach międzynarodowych mówić jednym głosem, a wręcz obowiązująca jest zasada: im gorzej, tym lepiej. To jest zła praktyka, zła zasada, ale na tym nie traci ta czy inna partia, na tym traci Polska. Rządy i szefowie dyplomacji się zmieniają, ale Polska jako państwo była, jest i będzie, dlatego w tym obszarze brakuje spójności, wspólnego działania i jednej drużyny, jednego zespołu, który działa w interesie państwa i dla jego dobra. My, niestety, tego nie mamy, tego nam brakuje zwłaszcza na gruncie unijnym, gdzie wszystko działa odwrotnie – im gorzej, tym dla opozycji lepiej, a strona rządowa potyka się o własne nogi.

Przyjrzyjmy się zatem naszym relacjom z Unią Europejską.

– Unia Europejska jest bytem hybrydowym. Przypomnijmy sobie jednak, że był taki czas, kiedy były zakusy, aby Unia stała się państwem, bytem ponadnarodowym z własną konstytucją. Tyle tylko, że ta konstytucja nie została przyjęta i to nie w Polsce, ale proces ratyfikacji traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy ugrzązł we Francji czy chociażby w Holandii. Krótko mówiąc, same czołowe państwa unijne – w drodze referendum – nie wyraziły zgody na taką formułę, aby budować państwo ponadnarodowe.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Mariusz Kamieniecki