Dziś w „Naszym Dzienniku”
Kara musi być surowa
Czwartek, 29 lipca 2021 (02:07)Z Jackiem Ozdobą, wiceministrem klimatu i środowiska rozmawia Mariusz Kamieniecki.
Ostatnio służby środowiskowe wykryły kolejny duży, nielegalny transport odpadów pobudowlanych, który trafił z Niemiec do Polski. Nasi zachodni sąsiedzi próbują zrobić z naszego kraju śmietnik?
– To mocna teza, ale przez wiele lat tak właśnie było – niestety. Zwrócę uwagę, że w 2018 roku zakazaliśmy importu wszystkich odpadów, które mają trafić na wysypisko, składowisko lub też do zagospodarowania termicznego. Ograniczyliśmy import odpadów – na ile to było możliwe – z uwagi na przepisy Unii Europejskiej. Warto przy tym pamiętać, że część tego, co się nazywa odpadem, jest też prefabrykatem czy surowcem, jak chociażby ołów czy ścinki drewna, i tutaj nie ma potrzeby zakazywania przywozów, bo recyklat jest potrzebny w przemyśle. Natomiast odpady, których nie chcemy, przez wiele lat były niestety wwożone do Polski na dzikie wysypiska. Dzisiaj, jeśli taki proceder ma miejsce, jest oczywiście nielegalny. Jest on określony w Kodeksie karnym i w przypadku odpadów innych niż niebezpieczne jest przewidziana maksymalna kara 5 lat pozbawienia wolności.
Ostatnio wykryta sprawa nielegalnego transportu z Niemiec dotyczy dość dużej masy, przy czym są to odpady pobudowlane, stąd liczby dziesiątek tysięcy ton, o których mówimy, są rzeczywiście spore. Tak czy inaczej ten proceder jest coraz mniejszy, bo wykrywalność jest coraz większa i – co ważne – coraz wyższe są kary. Jesteśmy zatem na dobrej drodze w zwalczaniu tego typu przestępstw, ale jest jeszcze wiele do zrobienia.
Jak Unia Europejska, która mocno śrubuje normy środowiskowe, patrzy na kwestie śmieciowego, nielegalnego eksportu?
– Proszę zwrócić uwagę – mogą to zaobserwować polscy turyści – jak gospodarka odpadowa wygląda w innych krajach. Na przykład Bruksela – brudne worki leżące na ulicach i zupełnie inny system porządkowania śmieci. Włosi, czy w ogóle kraje południa Europy, mają problem z nielegalną działalnością odpadową. Polska na tym tle jest – można powiedzieć – w dobrym miejscu. My traktujemy środowisko bardzo poważnie i to, że jako jeden z pierwszych krajów wprowadzamy tak ostre, restrykcyjne przepisy karne, świadczy najlepiej o tym, że zdajemy sobie sprawę z problemu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym