MEiN: Trwają przygotowania do nauki w szkołach
Czwartek, 22 lipca 2021 (20:49)Chcemy, żeby 1 września dzieci poszły do szkoły w trybie stacjonarnym – powiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.
Szef MEiN był pytany dzisiaj w Polsat News, czy w związku z zapowiadaną czwartą falą epidemii koronawirusa szkoły będą otwarte od 1 września.
– Trwają pełne przygotowania na 1 września i również po wczorajszej rozmowie z ministrem zdrowia przygotowujemy się do trybu stacjonarnego. Przygotowujemy również dodatkowe wsparcie dla organów prowadzących, żeby to bezpieczeństwo dzieci w szkołach było na jak najwyższym poziomie – zapewnił Czarnek.
Poinformował, że szczegóły w tym zakresie zostaną przedstawione w przyszłym tygodniu. – Jesteśmy przekonani, że jesteśmy w stanie zapewnić możliwość pójścia do szkoły dzieci w trybie stacjonarnym od 1 września. Chyba że czwarta fala będzie tak samo groźna i tak samo szkodliwa jak trzecia fala, zapełnią się szpitale, zapełnią się szpitale dodatkowe. W takiej sytuacji będziemy reagować konkretnymi decyzjami. Na dziś tego nie przewidujemy. 1 września chcemy, aby dzieci poszły do szkoły w trybie stacjonarnym – zadeklarował minister.
Pytany, czy jego zdaniem wszyscy nauczyciele powinni być zaszczepieni przeciw COVID-19, szef MEiN odparł, że jest „przeciwnikiem jakiejkolwiek segregacji”. – Cieszę się, że nauczyciele w zdecydowanej większości zaszczepili się wówczas, kiedy mieli priorytet. 70 proc. wtedy się zaszczepiło, przez te kilka miesięcy kolejna grupa nauczycieli się zaszczepiła, więc jesteśmy przekonani, że akurat pod tym względem mamy duży stopień bezpieczeństwa – powiedział Czarnek.
Minister edukacji zaprzeczył jednocześnie, by szkoły były „rozsadnikiem zakażeń”. – Rozsadnikiem był ruch okołoszkolny. 5 milionów czy 10 milionów ludzi w ruchu, kiedy mamy wszystkie dzieci w szkole, rzeczywiście powoduje, że jest duży kontakt społeczny związany z przewozami, obsługą gospodarczą, gastronomiczną. Generalnie mamy kilka milionów ludzi w ruchu okołooświatowym, nie tylko samych uczniów. Natomiast sami uczniowie, jak wiadomo, nie chorowali ciężko, nie byli hospitalizowani w takiej skali jak osoby dorosłe i w tym sensie szkoły nie były jakimś głównym źródłem ognisk zakaźnych – zaznaczył Czarnek.
AB, PAP