• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Nowe oblicze Tuska

Czwartek, 14 lutego 2013 (20:22)

Wejście Polski do strefy euro to kwestia lat, a nie miesięcy – poinformował premier Donald Tusk. Oddalenie perspektywy przyjęcia przez Polskę europejskiej waluty to kolejna PR-owska akcja rządu PO - PSL czy może wynik rzetelnego przeanalizowania dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się polska gospodarka pod rządami Tuska.

– Polska musi zrobić wszystko, aby być przygotowana do wejścia do strefy euro, a decyzja powinna zapaść wtedy, kiedy będziemy mieli 100-procentową pewność, że nie będzie to ze stratą dla obywateli, czy mówimy tutaj o przeliczniku, czy o eksporcie – powiedział Tusk.

Według dr. Mariana Szołuchy, ekonomisty i wykładowcy akademickiego, mimo że zapowiedź premiera napawa optymizmem, to jednak nie jest to wynik krytycznego podejścia do możliwości polskiej gospodarki.

– To z pewnością wynika z faktu zakończenia negocjacji dotyczących budżetu unijnego na lata 2014-2020, gdyż krótko mówiąc, premier może już to swoje skrajnie proeuropejskie oblicze chować. Miejmy nadzieję, że tym razem przemawia przez premiera rozsądek, to znaczy odkłada wejście Polski do strefy euro na kolejne lata, a być może ad Kalendas Graecas – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Marian Szołucha.

Jak dodał, koszty wejścia Polski do strefy euro wielokrotnie przewyższają jakiekolwiek zyski, które mogłoby nam dać wejście do unii walutowej.

– Jako ekonomista na pewno dostrzegam pewne korzyści z przyjęcia euro, jednakże koszty już nawet samego dostosowania się do nowej waluty, nie mówiąc o jej przyjęciu, są znacznie większe niż te korzyści – powiedział dr Marian Szołucha.

MM