• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Krew nie poszła na marne

Środa, 14 lipca 2021 (14:11)

„Solidarności” nie byłoby bez Czerwca 1956 r., gdy robotnicy, gdy mieszkańcy Poznania jako pierwsi tak masowo rozrywali dzielącą Europę żelazną kurtynę – powiedział we wtorek do uczestników wernisażu wystawy „Poznański Czerwiec 1956. Oblicza buntu i jego pamięć” prezes IPN dr Jarosław Szarek.

– Czerwiec to dla Związku Sowieckiego, dla systemu komunistycznego niebezpieczna pora. 17 Czerwca 1953 r. wystąpienie świata pracy Berlina, wielu niemieckich miast. 28 czerwca 1956 r. – wołanie o wolność i chleb z Poznania […] wszędzie do tłumienia tych protestów użyto broni, strzelano z broni maszynowej, użyto czołgów – mówił prezes IPN dr Jarosław Szarek.

– Ideologia komunistyczna – niebędąca w stanie zapewnić chleba światu pracy, robotnikom, których umieszczała na swych sztandarach, żeby nad nimi panować – musiała używać przemocy – przypomniał dr Szarek, otwierając ekspozycję na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie.

Podkreślił, że „polała się krew”. – Ale ta krew nie poszła na marne – akcentował.

Dodał, że „tę wystawę otwieramy w miejscu szczególnym”. – W stolicy nieujarzmionej Warszawy, w niezwykłej przestrzeni między Grobem Nieznanego Żołnierza a tym papieskim krzyżem, przypominającym kolejny czerwiec – Czerwiec 1979 r., gdy miliony naszych rodaków poczuły ten wiatr wolności, który przyniósł nam „Solidarność” – zaznaczył.

– „Solidarności” nie byłoby bez Czerwca 1956 r., gdy robotnicy, gdy mieszkańcy Poznania jako pierwsi tak masowo rozrywali dzielącą Europę żelazną kurtynę – podkreślił prezes IPN.

– Ta wystawa jest pewnym symbolem naszej drogi do wolności i chyba najlepiej pokazuje to pomnik Poznańskiego Czerwca 1956. On najdobitniej pokazuje, jakie to były i są ważne daty w najnowszej historii, w naszej drodze do wolności niepodległości – powiedział prezydencki minister Andrzej Dera.

Dodał, że to był moment, „gdy Polacy zaprotestowali przeciwko temu, że nie są traktowani godnie, że nie ma w naszym kraju […] wolności”.

– Przeciwko temu poznaniacy wyszli na ulice. Co ich spotkało na ulicach Poznania? Kule. W wyniku tych kul śmierć, kalectwo, a potem ogromne represje – przypomniał minister Dera.

– To był bardzo ważny protest. Po 11 latach władzy komunistycznej w tym najgorszym wydaniu, stalinowskim, robotnicy wyszli na ulicę i zaprotestowali – zaznaczył podczas otwarcia wystawy prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Przypomniał, że wówczas zginęło 58 osób.

– Ale ten czerwiec był zwycięski, dlatego że po raz pierwszy o tej władzy, władzy, która kazało o sobie mówić, że jest ludową, która uzurpowała sobie reprezentowanie całego Narodu – zaczęto mówić, że to jest nam obca władza. Władza, która jest narzucona przez komunistów, przez Moskwę, nie jest nasza – wyjaśnił.

– To było wielkie zwycięstwo Czerwca 1956 r., bo ta świadomość, iż ta władza nie jest nasza […] było tym, co doprowadziło nas do odzyskania wolności i demokracji – podkreślił Jaśkowiak.

– To wyjątkowy czas i moment, kiedy ludzie tamtego czasu, kiedy robotnicy upomnieli się o chleb, o wolność, o Boga; upomnieli się o podstawowe, elementarne prawa, które system komunistyczny zabierał – powiedział dyrektor poznańskiego oddziału IPN dr hab. Rafał Reczek.

W otwarciu wystawy wzięli udział m.in. uczestnicy czerwcowego protestu: Aleksandra Banasiak, Andrzej Sporny, Zenon Wechmann, Jerzy Majchrzak i Wojciech Wiatr.

Po prezentacji na placu Marszałka Piłsudskiego w Warszawie wystawę będzie można obejrzeć w pięciu miastach w Wielkopolsce.

Jej organizatorami są Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu oraz Wielkopolskie Muzeum Niepodległości.

APW, PAP