• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Benedykt XVI zatroskany o wiarę

Czwartek, 14 lutego 2013 (08:51)

Słowo ks. abp. Zygmunta Zimowskiego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia:

Dowiedziałem się o tej wiadomości tuż po godz. 12.00, kiedy znajdowaliśmy się przed figurą Matki Bożej w Altötting – to jest sanktuarium Benedykta XVI. On tam pielgrzymował jako dziecko, jako młodzieniec, jako kapłan, kardynał i wreszcie jako Papież. Dlatego że jego dom rodzinny jest zaledwie ponad 20 km od tego miejsca.

Tego dnia widziałem łzy w oczach ludzi, którzy przyjęli tę wiadomość z takim troszkę smutkiem. Osobiście znam Ojca Świętego od prawie 30 lat, dlatego że ponad 30 lat temu właśnie u jego boku rozpocząłem pracę w Kongregacji Nauki Wiary i przez 19 lat był moim głównym szefem (prefektem Kongregacji Nauki Wiary). Dlatego mnie ta decyzja nie zdziwiła. Znając dobrze Benedykta XVI po 15 latach pracy, wiedziałem, że chciał już zrezygnować i prosił Ojca Świętego Jana Pawła II, żeby mógł wrócić do swoich książek. Jednak do końca życia Papież Jan Paweł II chciał, aby był u jego boku, aby był prefektem najważniejszej Kongregacji. Te myśli Benedykta XVI były, ale to nie było odejście do prywatnego życia, ale by jeszcze bardziej pogłębiać teologię, pisać książki; i potem Duch św. sprawił, że został Papieżem.

W dniu jego wyboru powiedziałem, że jest to uduchowiony człowiek wiary, że poda nam wskazówki, jak żyć dzisiaj według wiary i czynił to poprzez osiem lat pontyfikatu. Za wzór wiary dał nam św. Pawła. Przeżyliśmy rok św. Pawła. Przeżyliśmy rok kapłański, gdzie znów pokazał nam, kapłanom, św. Jana Marię Vianneya, jako wzór kapłańskiego życia, który żył w trudnych chwilach rewolucji francuskiej. Przypominaliśmy w tym Roku Wiary o naszych świętych bohaterskich kapłanach, którzy działali w ojczyźnie, a teraz jesteśmy i celebrujemy Rok Wiary.

Ojciec Święty poprzez swój pontyfikat tak bardzo troszczył się o pełnię wiary i troszcząc się o tę pełnię wiary, widzi, że – nie tyle, że nie podoła temu, bo przecież jest wielkim intelektualistą, jest wielkim człowiekiem modlitwy, ale brakuje mu sił fizycznych. Nie chce być tylko – że tak powiem – malowanym Papieżem. Służył przez tyle lat Kościołowi, autentycznie, w pierwszej osobie. Dlatego nie chce, żeby go ktoś inny – jak gdyby – reprezentował, a on był tylko Papieżem. Trzeba go zrozumieć. Jest to wielki krok, który podjął Ojciec Święty. Trzeba ten krok uszanować i widzieć to wszystko w optyce wiary oraz w optyce jego odpowiedzialności za Kościół święty. Trzeba się modlić w jego intencji, aby Pan Bóg dał mu jeszcze długie lata życia, aby mógł się cieszyć tymi owocami, które on jako Papież zasiał w Kościele. To są takie pierwsze nasze refleksje. Właśnie tam modlimy się u stóp jego matki – Matki Bożej Łaskawej z Altötting – o dalszą siłę i zdrowie.

W tej samej perspektywie wiary i odpowiedzialności za Kościół na pewno Duch Święty wskaże dobrego człowieka, który będzie dalej prowadził to wielkie dzieło Jana Pawła II, Benedykta XVI, wielkich Papieży XX wieku.

Był to piękny pontyfikat. Wszyscy podziwialiśmy i podziwiamy wszystkie przemówienia Ojca Świętego, jego homilie pełne głębi i to wielkie zatroskanie o wiarę w tych trudnych dzisiaj czasach takiego zawirowania, co do doktryny Kościoła i moralności. On zawsze wskazywał nam na godność człowieka i chciał, aby rzeczywiście każdy z nas był blisko Chrystusa i po to ogłosił Rok Wiary.

Szczęść Boże wszystkim! Módlcie się w intencjach Ojca Świętego Benedykta XVI, módlcie się zwłaszcza od pierwszego marca o dobry wybór następcy Benedykta XVI, aby był rzeczywiście dobrym człowiekiem, dobrym Papieżem, by Łódź Piotrową prowadził bezpiecznie po tych różnych dzisiejszych falach, które przeszkadzają Kościołowi.

Szczęść Boże! Wszystkim z serca błogosławię.

Ks. abp Zygmunt Zimowski

Źródło: Radio Maryja