• Poniedziałek, 26 lipca 2021

    imieniny: Anny, Joachima, Mirosławy

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Kartel i kurs dolara

Czwartek, 8 lipca 2021 (00:01)

Ceny paliw na polskich stacjach są silnie determinowane zmianą kursu dolara, a także polityką kartelu państw producentów ropy naftowej.

Ceny paliw na stacjach w Polsce nie pierwszy raz stały się przedmiotem rozgrywek politycznych. Czy lepiej było, gdy paliwo kosztowało tyle, ile za czasów, gdy u steru rządów było Polskie Stronnictwo Ludowe, a może tak jak teraz, gdy rządzi koalicja Zjednoczonej Prawicy? Wpływ na cenę paliwa mają podatki pobierane przez państwo – te w znacznej części zależne są od rozwiązań unijnych, a także ceny ropy naftowej na światowych rynkach, które dość znacznie na przestrzeni lat fluktuują. A dodatkowy, niezwykle istotny wpływ na to, ile płacimy na stacjach, mają wahania kursu złotego wobec dolara, według którego rozliczane są zakupy importowanej ropy. Słabszy złoty oznacza po prostu droższe paliwo.

OPEC dyktuje ceny

Doktor Wojciech Świder z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zwraca uwagę, że kluczowy wpływ na ceny paliw mają decyzje państw wydobywających ropę, które uzgadniają między sobą wielkość produkcji, czym sterują cenami. – Ceny ropy są determinowane przede wszystkim przez popyt zgłaszany ze strony różnych podmiotów gospodarczych. Im jest lepsza koniunktura, tym co do zasady jest większy popyt. Kluczowy wpływ na kształtowanie ceny ma także kartel OPEC zrzeszający kraje, które mają najwięcej ropy, bardzo elastycznie reagujący na sytuację rynkową. W sytuacjach, gdy znacznie zmniejsza się popyt na ropę, a więc jej cena powinna wyraźnie spaść, wówczas kraje w ramach tego kartelu dogadują się w celu redukcji wydobycia. W ten sposób cena ropy jest sztucznie utrzymywana powyżej poziomu rynkowego. Tak więc na cenę ropy wpływają podaż i popyt, ale dużą rolę odgrywają również decyzje polityczne, które zapadają w ramach kartelu, w wyniku których ceny są zawyżane. W ten sposób płacimy rentę dla krajów arabskich i między innymi Rosji, która działa przy kartelu OPEC w ramach formacji OPEC+ – zaznacza dr Świder.

Silnie na sytuacji na rynku paliw odbiła się walka z koronawirusem. W kwietniu i maju ubiegłego roku, gdy najsilniej światowa gospodarka odczuwała walkę z wirusem, ceny ropy zaczęły gwałtownie spadać, co też znalazło odzwierciedlenie na stacjach paliw w Polsce. Za litr benzyny płaciliśmy wówczas poniżej 4 zł. Dziś, gdy popyt na paliwa się odbudował – już znacznie powyżej 5 zł za litr.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

Artur Kowalski