Dziś w „Naszym Dzienniku”
ETS w każdym domu
Środa, 23 czerwca 2021 (00:01)Właściciele domów lub mieszkań będą bezpośrednio ponosili koszty związane z emisją dwutlenku węgla w wyniku spalania paliw używanych do ogrzania domostw.
Nowe absurdalne pomysły Brukseli mogą doprowadzić do zubożenia znacznej części społeczeństwa. Coraz bliżej finalnych propozycji dotyczących kolejnego zaostrzenia unijnej polityki klimatyczno-energetycznej. Trwają konsultacje dotyczące zapowiedzianej szerzej już przed rokiem koncepcji rozszerzenia mechanizmu Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS) na kolejne sektory. Z wyższymi kosztami działalności będą musiały liczyć się już nie tylko emitujące relatywnie dużo dwutlenku węgla firmy z przemysłu energochłonnego oraz wytwarzające energię, lecz również transport drogowy i budownictwo.
Objęcie systemem zezwoleń na emisję CO2 budownictwa bezpośrednio mogłoby uderzyć w przeciętnych właścicieli domów i mieszkań. Chodzi w tym bowiem także o możliwość ponoszenia kosztów związanych z emisją dwutlenku węgla, spowodowaną spalaniem paliw zużywanych, aby ogrzać posiadane przez nich nieruchomości. – Jest bardzo duża presja na zaostrzanie unijnej polityki klimatycznej. A struktura Parlamentu Europejskiego jest taka, że wszystkie tego typu propozycje, dotyczące spraw klimatycznych, przechodzą przez parlament miażdżącą większością – zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Zbigniew Kuźmiuk, poseł do Parlamentu Europejskiego. Na skutek polityki unijnej rosną ceny energii elektrycznej dla przeciętnego mieszkańca czy też opłaty za wywóz odpadów. Nowy parapodatek klimatyczny mógłby spowodować jeszcze większą podwyżkę cen utrzymania mieszkań, prowadząc do znacznego zubożenia społeczeństwa. Uderzy to nie tylko w rodziny o niskich dochodach.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym